Pytanie dotyczące prawa
#1
Mam pytanie, jeśli będę wykorzystywał czyiś dom, czyli jakbym nie patrzeć własność prywatną, co prawda w otoczeniu innych budynków ale ze wskazaniem, że nawet aktorzy się będą tam udawali, czy wystarczy zwyczajna zgoda słowna właściciela, czy muszę mieć to na papierze, tak jak do wizerunku? Jeśli tak, to jaka treść musi się znaleźć na podpisywanej kartce?
Odpowiedz
#2
Jest kilka zasad. Nie tyle prawnych co sprawdzonych i działających w rzeczywistości.

1. Zależy od tego jak bardzo jest ci ten papier potrzebny, czyli do jakiego stopnia profesjonalizmu dążysz i czy jest ono koniecznie potrzebne
2. Teotretycznie nie wolno ci niczego, jeśli nie masz tego na piśmie
3. Praktycznie nikt z twórców amatorskich lub pół-profesjonalistów się do punktu 2 nie stosuje
4. Łatwiej jest prosić o wybaczenie niż prosić o pozwolenie
5. Rób co zechcesz, pewne problemy nigdy nawet nie wynikną o które się boisz
6. Bądź nieustępliwy kiedy wiesz, że masz rację. Nie daj się zastraszyć. O tym "po czyjej stronie leży prawda" finalnie rozstrzygnie sąd. Patrz niżej, mogę czerpać nawet "hajs" wykorzystując nawet fragmenty filmów kinowych. A niczego na papierze nie mam - prawo.

[Obrazek: 9Hdyqt2.png]
Odpowiedz
#3
Dzięki za odpowiedź, czyli tak jak myślałem, wystarczy się dogadać. Jednak wolałem się upewnić czy nie ma na to jakiegoś specjalnego paragrafu, na który jakiś niezadowolony z efektu końcowego (kiedy to jego dom jest dość znaczący w filmie) mógłby się powołać :)
Odpowiedz
#4
Bunch, przepraszam, ale źle doradzasz. Na takim czymś wiele osób się przejechało. Potem taki gościu będzie utrudniał np. na YT rozpowszechnianie filmu albo narobi smrodu nawet, jeśli nie będzie ciągał po sądach. Co innego dogadać się na YT choćby z Warnerem który ma tak na prawdę to w dupie, a co innego mieć lokalnego wroga.
DoMateo - proste pismo, że zapoznał się ze scenariuszem, wie w jaki sposób będzie prezentowany dom i nie będzie darł potem ryja.
Ze swojej strony możesz mu np. zaoferować, że przygotujesz kartki z inną nazwą ulicy u numerem (albo podmienisz cyfrowo), żeby nie było.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
Jeszcze raz dzięki, jednak się zdecyduję na to pismo, po prostu przy konsultacji z właścicielem dam do podpisania. Co do ulicy itp. to i tak nie będzie tego widać i sam dom pewnie też będzie cyfrowo lekko zmieniony, jakieś szczegóły, bo akcja filmu będzie się dziać przed wojną.
Dzięki jeszcze raz.
Odpowiedz
#6
Ale efix! Ludzie popadają w skrajności. W stylu "czy mogę na swoim filmie pokazać logo swojego BMW?"
Za niedługo trzeba będzie mieć "pozwolenie" na nagrywanie chmur w danym mieście.
Odpowiedz
#7
Bunch: ale takie prawo. Być może w przypadku loga na własnym przedmiocie wystarczy podejście zgodnie z zasadami moralnymi (czy materiał filmowy nie będzie oczerniał twórcy rzeczy a jeśli tak, to czy na 100% słusznie) to jednak utrwalanie w materiale filmowym wizerunku cudzej rzeczy bądź innej osoby jeśli ta będzie w filmie wynikowym istotnym i rozpoznawalnym elementem (i nie jest to osoba/rzecz publiczna)- zawsze wymaga zgody. Na szczęście jeszcze nikt nie połasił się na uwłaszczenie chmur i branie za ich rejestrację opłat czy wymuszanie wyrażania zgody, bo z pewnością musiałby być odpowiedzialny za wszystkie powodzie i klęski żywiołowe wywołane przez padający deszcz ;)

Wyobraźmy sobie taką sytuację: kręcisz film gdzieś na zewnątrz i podczas gdy pracujesz na planie zjawia się inna "ekipa" której jedynym celem będzie "strollowanie" twojej pracy (np. obrzucenie jajkami czy "ciastem w twarz") no i oczywiście utrwalenie tego wyczynu komórką i zamieszczenie na youtube. Na pewno będziesz chętny na coś takiego bez wcześniejszej konsultacji i zaplanowania? (zakładając, że w ogóle będziesz chętny)
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości