Da się jeszcze zrobić gdzieś certyfikat usera Vegasa ?
#1
Witam, kiedyś dawno temu można było zrobić sobie u Sonego certyfikat online o nazwie Sony Certified Vegas User (SCVU) za jakieś 99$. Szukałem po ich stronie ale jakoś nie mogłem znaleźć. Pytanie brzmi czy to jeszcze wgl można gdzieś zrobić ? I jak ktoś sobie zrobił taki certyfikat, jak to wyglądało (ten egzamin) i czy taki świstek papieru jest wart swojej ceny, bo z tego co czytałem są 3 różne egzaminy i dopiero po tym trzecim właściwie można coś zdziałać na rynku pracy.
Odpowiedz
#2
Właśnie patrzę, patrzę i coś się pozmieniało, ostatnio Mateusz zdawał ten egzamin.
Jak ja zdawałem (i Mateusz chyba też w tej formie na Sony Certified Vegas User - to wygląda to tak, że wpłacasz kasę, dostajesz dostęp do specjalnej strony egzaminacyjnej i masz 60 minut, by odpowiedzieć (test) na 100 pytań. W cenie masz trzy podejścia, jakby przypadkiem nie wyszło.
Jeżeli uzyskasz odpowiednią ilość punktów - dostajesz tytuł SCVU który masz prawo używać (możesz używać oficjalnie znaczka, takiego jak mamy przy swoich profilach).
Nie dostajesz jakiegokolwiek papiery, nic, maila z gratulacjami i tyle.
Oprócz satysfakcji nie daje Ci to absolutnie nic.
Drugim levelem jest Sony Certified Vegas Editor. To już jest grubsza zabawa, droższa (ostatnio ok. 300 dolarów), zasadniczo teoretycznie można załatwić taki egzamin przez np. Skype, choć formalnie powinieneś pojechać do któregoś z trenerów http://www.sonycreativesoftware.com/training/trainers
Egzamin jest praktyczny, także na czas.
Czy coś daje, jakiś papier? Hmmm szczerze mówiąc nie wiem, ale myślę, ze podobnie jak w przypadku poprzedniego po prostu mail i figurowanie w bazie Sony. Trochę (troszenkę) inaczej środowisko Cię traktuje.
Ostatni oficjalnie nie istniejącym etapem jest trener. Jak widzisz nie ma ich w Europie zbyt wielu. Czy coś z tego masz? W Polsce moim zdaniem absolutnie NIC.
Ale już w Niemczech czy we Włoszech już masz dużą szansę, że się zwróci i to szybko.
Więc jeśli pytasz o rynek pracy to możesz u nas te wszystkei certyfikaty o kant dupy rozbić, chyba, że jesteś w stanie tak się PRowo wykreować, że jesteś najlepszy itd. i do tego Sony Cię popiera. Tylko kto Ci za to zapłaci w Polsce? Zapomnij...

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Tak.
Pytania w j.angielskim
Pytania są wyświetlane po pięć na ekranie.
Test jest wielokrotnego wyboru.

Jak zatwierdzisz pięć pytań, dostajesz kolejne pięć itd. (teoretycznie można później do nich wrócić, ale czas goni).

Do zdania egzaminu wymagane minimum 85% poprawnych odpowiedzi (maturzyści by powiedzieli, że to jakieś jaja; a gimby... chyba nic, bo nie znają procentów ;)
Odpowiedz
#4
Ło, dzięki za odpowiedzi, myślałem, że po takim egzaminie przynajmniej jakiś papierek dostanę, że jednak coś tam ukończyłem i to może poświadczyć za jakieś umiejętności aby to nie były tylko puste słowa czy dopisek w cv. Gdzieś jeszcze widziałem, że można na terenie Polski zrobić jakiś kurs czy coś, po czym dostaniemy papierek ukończenia tegoż kursu, ale nie wiem na 100% bo daaaawno o tym czytałem...
Odpowiedz
#5
Możesz, są takie kursy, KSK chyba robiło, tylko - na cholerę Ci? Papier z takich kursów jest tyleż warty, co wszelkiego rodzaju "dyplomy" i "zaświadczenia" z kursów komputerowych takich lub śmakich.
Liczą się tylko powszechnie akceptowane na świecie certyfikaty. I chyba nawet papier nie jest ważny bo masz swój numer w bazie firmy certyfikujacej i można Cię sprawdzić.
WIęc możesz iść na taki kurs, przy odrobinie szczęścia trafisz na dobrego nauczyciela i będzie z tego pożytek. Natomiast sensowny egzamin i tak będziesz składał o Sony.
Zobacz sobie specjalistyczne kursy informatyczne. Cena średnio 2-3 tys. złotych i więcej.
Za egzamin płacisz osobno i zdajesz go on-line na zagranicznym serwerze. Tzn. siedzieć możesz sobie w firmie, ale oni tego nie obsługują, tylko wprost np. Microsoft czy CIsco czy co tam chcesz.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#6
Miałem nadzieje, że taki papier się przyda w późniejszym życiu np do pracy. Niektórzy zwracają uwagę na to czy ktos ma ukończony kurs wózka widłowego czy nie (taki przykład). Za rok mam zamiar wybrać się do Łódzkiej Szkoły Filmowej a w tym czasie chce już coś robić ze swoim życiem. Lecz jeżeli mówisz, że za bardzo to mi to się nie przyda, prędzej jakiś kurs informatyczny za 2-3 tys to ja podziękuje jednak :)
Odpowiedz
#7
Są kursy - np. wózka widłowego czy parę innych zawodowych - które o ile wiem, są wymagane prawem. Jak prawo jazdy.
Są takie, np. te informatyczne, które nie są wymagane prawem, ale pracodawca żądając np. certyfikatu inżyniera c Cisco, Microsoftu czy Novell ma pewność, a przynajmniej wielkie prawdopodobieństwo, że osoba taka zna się na swojej robocie, ze względu na koszty, trudności samego egzaminu i prestiż.
W Polsce niestety cały czas mamy ogon po komunie, że na wszystko musisz mieć zezwolenie czy inny "papier". Czasami jest to dobre, i zabezpiecza konsumenta czy pracodawce. Czasami bez sensu zupełnie.
Tak czy siak - moim zdanie - o ile nie chcesz rozwinąć działalności gospodarczej - szkoleniowej - robienie certyfikatu Vegasa w Polsce jest bez sensu. Jeżeli chcesz wyemigrować - to jest to całkiem dobra inwestycja.
Więc jeszcze raz - jeżeli chcesz robić jakieś papiery - szukaj takich, które są wymagane prawem.
Ja np. jesteś na bezrobociu - kupe kursów zawodowych można zrobić za free. I wcale ten wózek widłowy nie jest taki głupi, podobnie jak inne kursy "mechaniczne" (choćby spawania, elektryczne do n-kV itp.). Wbrew pozorom może się przydać w najdziwniejszych momentach (może to nienajlepszy przykład ale popatrz na ludzi z Mythbusters).
W filmówce - jak CI się nie daj Boże w którymś momencie noga powinie a załapiesz kontakty, to może np. praca elektryka na planie będzie odskocznią - oczywiście to tylko przykład.
Słowem - jeżeli kurs/certyfikat daje uprawnienia wymagane przez prawo - rób. Jeżeli certyfikat jest honorowany na całym świecie - rób. Wszystkie inne - możesz o kant dupy rozbić.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#8
Dzięki za radę :)
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości