Kulisy tworzenia moich produkcji
#1
Ten film skierowany jest do naprawdę hardkorowych, najbardziej oddanych widzów. Osoba "spoza" środowiska raczej nie znajdzie tu nic dla siebie, bo wszystko to o czym mówie dotyczy filmów, które trzeba było obejrzeć wcześniej - po prostu znać. Film jest też nierówny jakościowo oraz może się dłużyć, przynudzać. Zawiera również masę tzw. recycled footage. Oraz oczywiście tematyka YouTuba, amatorskich filmików kręconych starą kamerą i tak dalej. Materiał więc raczej dla gimbusów niż poważnych filmowców.
Składałem go 3 lata.

No, ale jak ktoś chce się pomęczyć to zapraszam:



[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#2
Widzę, że udało się zrenderować... czyli można to nazwać "happy end" ;)
Odpowiedz
#3
(07-21-2014, 15:37)mateuszszar napisał(a):  Widzę, że udało się zrenderować... czyli można to nazwać "happy end" ;)

Happy end The endu :)

Mateusz, ja wiem, że FINALNIE to wszystko się mi uda. Z pomocą innych lub też dzięki kombinowaniu samemu. Problemem od zawsze jest tylko ogromne wkurwienie i ogromna strata czasu, która jest potrzebna by projekt szczęśliwie doprowadzić do końca.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#4
Zgadza się.
Najważniejsze, że będziesz miał czas na inne rzeczy (miejmy nadzieję - bardziej intratne).

Trochę szkoda Twoich filmów, bo mimo, że przydługawe, i niektóre teksty się powtarzają, to ogląda się przyjemnie.
Widać wklad pracy... ale większość widzów ma to w dupie.
Odpowiedz
#5
Widzę, że chyba obejrzałeś, skoro piszesz w ten sposób. Podziwiam szczerze.
Wiesz, to że tam widzowie mają to gdzieś to jest to poniekąd naturalne w społeczeństwie: "brać, ściągać, kraść a nic nie dawać". I mogłoby tak być. Ale jak widzę jakieś totalne gówna na pierwszych stronach YouTuba czy promowanie ich przez jakąś reklamę - i gdy dodatkowo jeszcze pomyślę, że tacy ludzie biorą za to hajs, to nóż mi się w kieszeni otwiera. I odechciewa się wszystkiego. A co najważniejsze w tym wszystkim to to, że ja nie młodnieję. Miało pyknąć, mogło pyknąć. A nie pykło. Więc jak nie, trzeba się rozglądać za czymś innym. Choć powiem Ci też szczerze, że mam wrażenie jakoby właściwoście wokalne przelewały czarę goryczy, dykcja, głos itp. Bo wielokrotnie spotkałem się np. z lawiną odwiedzin na np. Wykopie takiego zwyczajnego filmiku jakiegoś YouTubera, który coś tam sobie podsumowywał. Jakiś taki materiał typu rozprawka czy recenzja. Fajnie zrobiony, merytoryczny. A mogę się założyć, że gdybym to ja wypuścił tam coś identycznego, to akurat moja wersja będąc tak samo merytoryczna nie spotkałaby się z żadnym zainteresowaniem z automatu. No więc na tym polu zawsze przegrywałem, ale nie była, nie jest i nigdy nie będzie to rzecz, którą mógłbym polepszyć w jakikolwiek sposób.
Odpowiedz
#6
(07-22-2014, 1:37)Bunch napisał(a):  Ale jak widzę jakieś totalne gówna na pierwszych stronach YouTuba czy promowanie ich przez jakąś reklamę - i gdy dodatkowo jeszcze pomyślę, że tacy ludzie biorą za to hajs, to nóż mi się w kieszeni otwiera. I odechciewa się wszystkiego.

Obejrzałem podchodząc z początku do filmu jak pies do jeża (ponad 1,5 h? NA PEWNO nie dam rady!). No, ale skoro w pracy dzisiaj nie ma nic do roboty, to coś trzeba było robić i padło na Ciebie :)

Z trudem (jestem słuchowcem) wytrzymywałem "widziaaem, montowaaem - w zasadzie to jedyna uwaga do lektora. Za to bardzo duży plus za płynność wypowiedzi. Z przyjemnością słuchałem opowieści bez wszechobecnych eee... yyyy...itp przerywników. Tak więc nie uważam, żebyś miał bardzo dziecinny, speleniący i niemedialny głos ;)

Myślę, że ci, którzy przebrną przez ten film - a szczególnie początkujący - tylko na tym skorzystają. Bo on im uwidoczni, ile czasu, ile poświęcenia i samozaparcia oraz ile wiedzy trzeba mieć, by nakręcić coś sensownego.

Mam nadzieję, że te żale na internautów są tylko chwilowe. Nikt rozsądny nie będzie opierał swojej przyszłości na głosach internautów! Gdyby zrobić wśród nich ranking, co woleliby obejrzeć : któryś z filmów Asghar Farhadi czy Wspomnienia z wakacji, to jak myślisz 99% z nich na co by głosowała?

Na filmie pokazujesz, że umiesz walczyć na boisku. To pewnie i wżyciu też.

Aha, i powiem Ci, że jeżeli wywaliłeś rzeczywiście swoje dziecinne próby scenariuszowe, to zrobiłeś GIGANTYCZNY błąd. Bardzo żałuję, że wyrzuciłem swoje wypociny z podstawówki, ze o "Zeszycie złotych myśli" nie wspomnę. Dzisiaj pośmiałbym się chętnie z tego z moimi dziećmi.

No dobra, coś się w pracy ruszyło, więc kończę :)
Odpowiedz
#7
Cześć. No to dzięki i jestem pod wrażeniem. Faktycznie film jest długi. Co więcej, skierowany do ścisłego, małego grona odbiorców. Ludzi totalnie z zewnątrz nie zainteresuje.
W zasadzie to teraz zmieniłbym kolejność i podpunkt z opowiadaniem produkcji przesunął jako przedostatni. Bo ktoś może polec wcześniej i szkoda.
Co do płynności to nie myśl, że przerw nie było. Edytowałem każde "yyy, eeee" czy wdechy powietrza. Także linia audio miała chyba z tysiąc cięć. Bardzo czasochłonna sprawa. Zrobić to gdzie gadał ktoś przez prawie 2 godziny.

Co do głosu to on leży i kwiczy, więc trzeba to przeboleć niestety.


Dziękuję za tak miłe opinie w stylu:

Cytat:Myślę, że ci, którzy przebrną przez ten film - a szczególnie początkujący - tylko na tym skorzystają. Bo on im uwidoczni, ile czasu, ile poświęcenia i samozaparcia oraz ile wiedzy trzeba mieć, by nakręcić coś sensownego.

A odnośnie:
Cytat:Mam nadzieję, że te żale na internautów są tylko chwilowe. Nikt rozsądny nie będzie opierał swojej przyszłości na głosach internautów!

To chciałem tym podpunktem nakreślić fakt jak trudne są początki. Oraz jak obojętność widzów może wpłynąć na rozwój. Hej, przecież to nie jest tak, że "tylko mnie jest źle". Dałem przykład ludzi, którzy tworzyli świetny materiał, profesjonalny w każdym aspekcie. I co? I zakończyli działalność bo każdy tylko chciał brać, a od siebie nic nie dawał. Ile więc lat można tak funkcjonować? Wiadomo, że ludzie robią coś dla pasji i za darmo, ale istnieją hobby które są za bardzo czasochłonne by móc je ciągle godzić z obowiązkami życia codziennego. Ale też niekoniecznie, jak ktoś ma poukładaną pracę i czas wolny to niech sobie dłubie po godzinach i realizuje nawet czasochłonne hobby. Ale - on ma już poukładane sprawy życiowe. Sprawy egzystencji, sprawy utrzymania, sprawy zarobku. A ja nie mam - więc trudno abym dalej tworzył filmiki na YouTubie bo doszłoby do tego, że miałbym 30 na karku i dalej tworzył zabawne filmy w sieci.
Heeej, przecież właśnie to wszystko wyjaśniłem w filmie :) Nie będę więc się powtarzał. Myślę, że każdy forumowicz, który już dawno wyprowadził się "na własne" doskonale rozumie to co mówiłem.

Odnośnie:
Cytat:Aha, i powiem Ci, że jeżeli wywaliłeś rzeczywiście swoje dziecinne próby scenariuszowe, to zrobiłeś GIGANTYCZNY błąd
Nie wywaliłem! Właśnie chciałem odgrzebać i pokazać. Miałem gry planszowe "na wyobraźnie". Jakieś takie "ludki z papieru" na wzór figurek ActionMan itp. Chciałem o tym opowiedzieć. Miałem to we wspólnej piwnicy. Ale ktoś mi je usunął stamtąd a zdalnie sterowany samochód ukradł. Z przykrością musiałem więc ominąć te fragmenty. A szkoda.
Odpowiedz
#8
Siema Bunch. Niezła wideo-auto-biografia.Dobrze sie oglądało.Film na tyle mnie zainteresował że wytrzymałem od deski deski...no dobra napisy przewijałem trochę.Ciekawe masz te swoje cropmarki w ML hahah. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w temacie dalszego wideo-rozwoju.
Odpowiedz
#9
Dobra robota Bunch!
Przebrnąłem przez cały materiał! Bardzo ciekawy :)
Życzę powodzenia w dalszych produkcjach!
Odpowiedz
#10
Dzięki Mrvn i dzięki Beente! Jestem pod wrażeniem tego, że obejrzeliście całe!
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kulisy tworzenia trzech filmów konkursowych Bunch 12 2,845 03-14-2014, 19:33
Ostatni post: Bunch
  Kulisy tworzenia kolejnego filmu Bunch 4 1,314 12-16-2012, 0:03
Ostatni post: Bunch
  Czołówka do moich produkcji mareee 1 1,129 04-10-2010, 21:00
Ostatni post: Winged4Ever
  Logo do moich produkcji omen 8 2,156 01-25-2010, 12:29
Ostatni post: Winged4Ever
  Kilka moich produkcji omen 2 1,114 06-25-2009, 17:27
Ostatni post: tomislater

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości