Pianobus
#1
Jeżeli ma ktoś ochotę poznać kulturę muzyczną Pomorza Gdańskiego i ma... 35 minut wolnego czasu ;) to zapraszam do oglądania :)

PIANOBUS TOMKA STROYNOWSKIEGO
Pilotażowy odcinek cyklu muzyczno-podróżniczo-edukacyjnych audycji telewizyjnych.



Jestem współautorem zdjęć (w tym tych z kranu kamerowego), oraz wykonałem animacje (After Effects) i całość zmontowałem - oczywiście w Sony Vegas Pro 11 :)

Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Obejrzałem, bardzo fajne, ale technicznie - koszmar. Bardzo nierówne. Już na wstępie widać, że osoba która to robiła, nie miała nigdy do czynienia z produkcją materiałów dla TV i nie wie, że jest coś takiego jak TV Safe i overscan. Kompresji w wielu momentach jest koszmarna, ale to jest pikuś, w porównaniu do kaszanki nieusuniętego przeplotu. O levelach nie wspomnę. W każdym razie ja bym tego do emisji nie dopuścił przed poprawieniem.
Bardzo fajne zdjęcia i niezły dźwięk, skopany (wg mnie) przez koszmarne napisy rodem z weselnego wideo z lat 80 albo produkcji TV Polonia.
Totalnie chybiony pomysł, gdzie prowadzący siedzi w studiu. Zachowanie konwencji "na żywo" byłoby o niebo lepsze.
Ogólnie całość jest nierówna i wg mnie - chaotyczna. Taki poziom EDUSAT.

Całość jako pomysł - jestem ZA, oby więcej takich filmów powstawało, ale powiedzmy sobie szczerze - Discovery Channel to nie jest i prowadzący hmm jeszcze trochę musi, jakby to powiedzieć... popracować nad stylem. ;)

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Dzięki za obejrzenie i rzecz jasna za komentarz. Wszystkie sprawy techniczne zawsze biorę sobie do serca, na te merytoryczne to już niestety nic poradzić nie mogę.
Jak widać czasami pozory mylą :) bo cała ekipa realizacyjna regularnie wykonuje materiały dla telewizji i nie mam tu na myśli telewizji lokalnych, tylko stacje ogólnopolskie. Ale muszę przyznać, że w oku to masz chyba nawet nie miarę, ale milimetrówkę, bo title-safe area "nacina" napisy na "milimetry" ;)
Link, który wrzuciłem jest jedyną wersją tego filmu dostępną w internecie, niestety - pierwszą wersją filmu jaka powstała. Do czasu ewentualnej emisji musisz uwierzyć mi na słowo, że levelsy zostały poprawione, całość wypluta progresywnie, a przeplot dodany dopiero przy zgraniu na bete i hdcam'a. Napisy zostały tak jak są, czcionka też taka :p
Szczerze powiem, że dużo osób nie jest zadowolonych z tego, że prowadzący czasami siedzi w studiu, ale to pilot - jeżeli poleci seria, to myślę, że dużo rzeczy zostanie poprawionych.
No i najważniejsze - cały materiał pozytywnie przeszedł "testy techniczne" w tv ;)

Jeszcze raz dzięki za obejrzenie ;)
Odpowiedz
#4
(08-18-2013, 1:15)Endru napisał(a):  całość wypluta progresywnie, a przeplot dodany dopiero przy zgraniu na bete i hdcam'a.
Rozumiem, że film był tworzony z myślą o emisji w TV, więc dlaczego w ogóle usuwałeś przeplot? Duży błąd. Film ogólnie mi się podoba.
Odpowiedz
#5
(08-18-2013, 2:02)Pinto napisał(a):  Rozumiem, że film był tworzony z myślą o emisji w TV, więc dlaczego w ogóle usuwałeś przeplot? Bardzo duży błąd. Film ogólnie mi się podoba.
Nic nie usuwałem, raczej go nie dodawałem. Film był nagrywany lustrzankami, więc siłą rzeczy surówka była progresywna, dlatego projekt też ustawiłem na progresywny. Studio, które robiło zgranie na kasety zażyczyło sobie wideo w postaci sekwencji tiff-ów - no to też im takie dałem :)
Odpowiedz
#6
A to tak:) TIFF-y? A co oni będą z tym robić, jeśli to nie tajemnica?:)
Odpowiedz
#7
(08-18-2013, 2:26)Pinto napisał(a):  A to tak:) TIFF-y? A co oni będą z tym robić, jeśli to nie tajemnica?:)
To jest tajemnica nawet dla mnie ;) A poważnie, to tak jak pisałem wcześniej, zażyczyli sobie wideo jako sekwencje tiff-ów, audio jako wav. Dałem to na dysku producentowi filmu i to on był już na zgraniu kaset. Ale sam jakoś nie zastanawiałem się dlaczego chcą akurat taki format. Częściej zdarzało mi się, że do zgrania kasety chcieli .MXF, ale tym razem może łatwiej im to było przerobić na dcp?? - Bo Pianobus miał też swoją kinową premierę. Jak kiedyś pofatyguje się osobiście na zgranie kasety, to "zagaje" tam rozmowę na temat formatów :)
Odpowiedz
#8
OK, rozumiem, że to powiedzmy takie preview, a do TV poszło dobrze. Ale i tak w obliczu tego co piszesz o kręceniu lustrzankami, nie rozumiem, skąd się wzięła taka "kaszana" z przeplotem bo, u Rudiego Schuberta i w paru innych miejscach?
Czy mam miarkę milimetrową w oku? Nie sądzę. Ale widać po sposobie kadrowania, że osoby które to robią, owszem, może i robią dla telewizji ("nawet ogólnopolskiej") - ale myślą nie telewizyjnie, tylko "komputerowo". Inna sprawa, że telewizje u nas wciąż w poprzedniej epoce i stawianie wymogów, że "musi być na becie", jest delikatnie mówiąc - hmmm - niedzisiejsze.
I szczerze, nawet wcale nie jest to do mnie argument, bo teraz (uwaga!!! to nie przytyk do Was) - telewizja każde g... przyjmie.
Włącz to wideo na telewizorze z włączonym overscanem. To nie jest oczywiście jakaś tragedia, Ale mnie drażni, żeby nie było patrz niżej:

[Obrazek: overscan1.jpg]

Tu dziewczyna "ucieka" mi z kadru, dusi się w ramce.

[Obrazek: overscan2.jpg]

W pionie to tak nie drażni, ale i tak palce są dla mnie zbyt ucięte, a jestem skłonny twierdzić, że na starszych telewizorach kineskopowych może być widać tylko paznokcie.

Pinto - myślę, że usuwanie przelotu jest obecnie zawsze dobre i pożądane - może z wyjątkiem transmisji sportowych live a i tak telewizory w locie usuwają przelot. Więc dawanie do TV materiałów z przelotem - przy czym mówię o RZECZYWISTYM przeplocie a nie o materiale otagowanym jak z przeplotem - wg mnie mija się z celem. Brak przeploty "na dzień dobry" jest dużo, dużo bezpieczniejszy wg mnie, co dało sie zauważyć w tym materiale.

Wracając jeszcze na chwilę do filmu, wydaje mi się, że tam w paru miejscach był problem nie tylko z przeplotem ale i innym klatkarzem i porobiły się ghosty.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#9
(08-18-2013, 11:49)efix napisał(a):  I szczerze, nawet wcale nie jest to do mnie argument, bo teraz (uwaga!!! to nie przytyk do Was) - telewizja każde g... przyjmie.
Tutaj się nie zgodzę. Materiały zewnętrznych producentów, które idą do telewizji trzeba podzielić na dwie kategorie:
1. Jeżeli nagrasz np. lądowanie Ufo, to bez jakiegokolwiek problemu wezmą od Ciebie materiał nawet gdyby był nagany kalkulatorem, obraz byłby w sepii, a dookoła kadru latałyby pozdrowienia od Ciebie dla Wszystkich forumowiczów sonyvegas.ifo
2. Jeżeli robisz program telewizyjny w określonym formacie, to musi on być "niedzisiejszy" - czyli na becie (jeżeli emisja ma być w TVP HD, to dodatkowo hdcam) no i przed postawieniem stępla "PRZYJETE" jest on sprawdzany pod kątem technicznym.
Jak oddałem kiedyś pierwszy materiał do tv, to nie przeszedł kontroli i wrócił do mnie do poprawki - powód? Nie założony filtr kolorów broadcastowych.
Jak jakiś czas później oddałem pierwszy materiał zmontowany w Vegasie - odrzucony i wraca do poprawki. Powód? - ghosty (przy czym oni to jakoś inaczej nazywają). No i wtedy bylem w kropce, bo kompletnie nie wiedziałem jak to usunąć. Ale wtedy z pomocą przyszło forum - poszukałem, znalazłem, poczytałem i wiedziałem (coś jak przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem :) Tutaj faktycznie w momentach, gdzie było manipulowane tempem obrazu pojawiają się ghosty - ale i one kliknięciem "disable resample" zostały usunięte.
Odpowiedz
#10
(08-18-2013, 11:49)efix napisał(a):  Pinto - myślę, że usuwanie przelotu jest obecnie zawsze dobre i pożądane - może z wyjątkiem transmisji sportowych live a i tak telewizory w locie usuwają przelot. Więc dawanie do TV materiałów z przelotem - przy czym mówię o RZECZYWISTYM przeplocie a nie o materiale otagowanym jak z przeplotem - wg mnie mija się z celem. Brak przeploty "na dzień dobry" jest dużo, dużo bezpieczniejszy wg mnie, co dało sie zauważyć w tym materiale.

No nie zgodzę się w tym przypadku:) Jeśli nadawca emituje z przeplotem, to wypadałoby taki material dostarczać. Deinterlacing nie jest przeźroczysty pod względem jakości dla materiału i zmniejsza liczbę faz ruchu o połowę, jeśli rozpatrujemy np. 50i->25p.
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości