Śmieszna sytuacja na moście grunwaldzkiego-typowy amerykanin
#1
A więc ostatnio z londynu przyleciała do mnie siostra.Któregoś dnia poszliśmy na rynek.pojechaliśmy autobusem,później wysiedliśmy z niego na przystanku przy grunwaldzkim.idziemy sobie przez most,i już dochodzimy do drugiego końca,gdy zaczepia nas facet,wyglądający tak na 60-tkę.pyta nas się z wyraźnym akcentem amerykańskim:

-I'm sorry,how to get to nearest mc'donald?

Tata,który zna trochę angielski,zaczyna mówić:

-g-go to...

tutaj przerwała mu rozmowę moja siostra i zaczyna szprechać po angielsku trasę do najbliższego mc'donalda(był na matecznym).Po wytłumaczeniu mu trasy,facet powiedział:
-thank's you
i sobie poszedł.

Potem,gdy szliśmy obok wawelu,to śmialiśmy się,a moja siostra powiedziała:
-Ale przecież mogilśmy mu powiedzieć:stary,chodź z nami do jakiejś dobrej restauracji,a nie do jakiegoś mc'donalda

Historia 100% prawdziwa.Co o tym myślicie?Jaka jest wasza opinia?
Odpowiedz
#2
Ja nic.

Ale opowiem Ci swoją historię:

Ja miałem ze dwa lata temu taką sytuację:
szedłem z kolegą na przystanek, by pojechać na mecz. Nagle wjeżdża z impetem auto na chodnik. Nie na zatoczkę dla autobusów tylko na cały chodnik. Od nas z 5 metrów, a od kobiet przed nami z metr. Kobiety rozzłoszczone podchodzą do kierowcy z oburzeniem i tam go opieprzają. Z auta wysiada kierowca (starszy pan) i mówi: "Wiem, wiem... Ja jestem... PIJANY! Ja to tu zostawiam i idę.". Zamurowało nas. No ale koniec końców sprawa skończyła się tak, że piany jegomość dał nam kluczyki (w ogóle to mówił "byśmy sobie jego autem na ten mecz pojechali a on poczeka". Autem podjechałem ulicę niżej i zaparkowałem w widocznym miejscu, zamknąłem samochód. Oddałem mu klucze, powiedziałem gdzie ma iść by dojechać tramwajem do domu i dałem swój numer telefonu aby w razie jak czegoś nie będzie pamiętał - zadzwonił. Facet nawet powiedział "Młody, masz u mnie stówę za to". Nigdy więcej już go nie spotkałem.

Zrobiłem dobry uczynek czy zły?
Odpowiedz
#3
Zły. Osobiście bym natychmiast dzwonił na policję - takie osoby powinny tracić prawo jazdy. Natychmiast.

Co do sytuacji z Amerykaninem. Przetrenowałem parę razy - czasem chcesz kogoś poczęstować np. ekstra herbatą, dobrym żarciem w dobrej restauracji itd. i jest zgrzyt, bo taka osoba ani tego nie oczekiwała, ani nie ma ochoty na eksperymenty. Jest przyzwyczajona do herbaty ze "szczura" i McDonaldsa. Po prostu. Chce hamburgera i frytki. Więc - różnie to bywa.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości