Tajemnicze drzewo
#1
Tajemnicze drzewo to film stworzony przeze mnie i mojego kolegę jakiś czas temu w ramach projektu biologicznego "Adopcja drzewa". Przepraszamy za wszelkie niedociągnięcia, ale jest to nasza pierwsza produkcja tego typu. Życzę miłego oglądania.
Odpowiedz
#2
Plusem jest to, że zrobiliście film, film nawet ma jakiś tam scenariusz. A, i że pewnie zaliczyliście "projekt". Plus za taneczny krok bohatera i synchronizację do muzyki. Ale... Poza tym światy by nic nie stracił, gdyby film nie powstał.

Nie możesz przepraszać za "niedociągnięcia", ponieważ tam nie ma "niedociągnięć". Możesz przeprosić za całość, bo film w całości zrobiony jest niechlujnie i byle jak.
Trzęsący się obraz (wystarczy dobry kij i podeprzeć kamerę albo oprzeć się o znak drogowy), śmiechy w tle (tak trudno zrobić dubla?), przydługi wstęp, obrzydliwe i bezsensowne napisy (nawet trudno było literę "ż" dorobić?). Film ma ponad 10 minut, z czego ponad 3 minuty zajmują nieudane ujęcia.
Szczytem bezmyślności jest dodanie flary pod koniec.
Nie rozumiem, po co ludzie chwytają za kamerę, nie zapoznawszy się choćby z najprostszymi poradami, już nie mówię, że z jakąś książką, ale choćby tym, co na sieci.
Uważam za debila każdego nauczyciela, który daje "projekty" czy też zezwala na pomysły w tym stylu bez zapewnienia najpierw ze swojej strony minimum edukacji filmowej. Naprawdę, wystarczyłyby jedne zajęcia/warsztaty by ogarnąć podstawy.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Dziękuję za obiektywną ocenę i cenne uwagi. Nie był to żaden projekt informatyczny tylko biologiczny (w gmachu naszej szkoły nauczyciele znają się jedynie na WMM'ie) i nie robiliśmy nic na siłę, chcieliśmy po prostu zrobić coś co nie będzie aż tak sztywne jak zwykła prezentacja multimedialna.
Odpowiedz
#4
Jasne, ja rozumiem, wiem co to są "projekty", rzygam tym, mając dzieci w technikum. I fajnie, jak ktoś chce zrobić coś więcej, niż daje nauczyciel, który z mojego punktu widzenia w w większości przypadków ma i tak głęboko w pompie co zrobicie, byle zrealizować program i byle było mniej więcej zgodne z jego wizją.
Natomiast obojętnie, czy byłaby to prezentacja, czy film, trzeba do tego trochę serca i - niestety także trochę umiejętności. Tak jak w większości przypadków nauczyciel np. od informatyki nauczy (hehe...) jak obsługiwać PowerPointa, to o kompozycji obrazu, dobieraniu kolorów, czcionek, tworzeniu przekazu nie powie nic, bo sam nie wie i nie dokształca się. O filmie już nawet nie wspominam. Jest szczęśliwy, że może się pochwalić, jakich ma zdolnych uczniów bo zrobili fireballa. Co więcej - rodzicom to będzie się podobać, kumplom i innym też, bo i tak zrobiliście COŚ WIĘCEJ. I za to brawa.
Ja tylko zwracam uwagę, że dobre chęci to nie wszystko. Mając talent - a po tym filmiku widzę, że macie - spłuczecie go w kiblu nie dokładając teraz do niego pracy i nauki. Uzupełnijcie braki (słownie: dzień roboty i czytania ze zrozumieniem jakiś podstawowych wiadomości o filmie) i śmiem twierdzić, że jak nie przecukrzycie (np. wszystkie możliwe czcionki w napisach) to następny film może być już całkiem niezły. Róbcie po prostu wolniej, a porządnie. Wcale nie oznacza to, ze nie luzacko!

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
Wytłumacz mi jak można było w PIERWSZEJ SEKUNDZIE FILMU i w dodatku w pierwszym napisie jaki się pojawia, popełnić błąd? Walnąć literówkę?

To przekreśla wszystko. Dalej już nie oglądam.

Skoro robisz coś na odwal się to nie zamierzam oglądać czegoś "na odwal się".
Odpowiedz
#6
No i właśnie o tym mówię koledze. Tzw. brak elementarnego szacunku dla widza.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości