Pokaz efektów specjalnych
#1
Olejcie początek i przewińcie dalej. Nie mam pojęcia jak oni to zrobili. Jak udało im się odwzorować tło, które zasłaniał usunięty fragment zielonej skarpetki. Dodatkowo kamera była "z ręki", w ruchu w wielu przypadkach. I wątpie aby to był cyfrowy ruch stałego kadru. Albo usunięcie cieni rzucanych przez nogi na ubraniu...



[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#2
Bardzo fajnie zrobione. Tego typu efekty są znane od dawno, bardzo zbliżone są w Forest Gump.
Wbrew pozorom nie są o jakieś strasznie skomplikowane rzeczy, bywają większe wyzwania. Podstawą przy tego typu rzeczach jest zadbanie o tzw. backplate, czyli możliwie dużą ilość "czystych kadrów. Tam gdzie jest taka możliwość, stosujesz urządzenia motion control, sprawa jest wtedy dużo łatwiejsza. Czasem pomagają narzędzia takie jak Mokey i jego następcy.
Wiele ujęć kręcisz z wykorzystaniem greenscreena, lub jak w tym wypadku - zielonych skarpetek z markerami. Potem tracking 3D, obiekt, kompozycja i maski, maski, maski.
Jak dobrze poszukasz, to na sieci jest sporo tutków do After Effect do tego typu rzeczy, oczywiście nie aż tak dobrej jakości i mniej skomplikowanych ujęć. Ale jakaś czarna magia to nie jest, po prostu dużo, dużo pracy.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Obejrzałem to parę razy i szacun, naprawdę szacun, dokładność, z jaką to zrobili i dbałość o szczegóły powala. Może dlatego u nas - mimo, iż nie jest to jakaś kosmiczna technologia z XXII wieku to nigdy takie rzeczy nie powstaną.
Sam film też zapowiada się świetnie.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#4
Też swego czasu się nad tym zastanawiałem jak oglądałem róże filmy z aktorami bez kończyn. Ostatnio np. oglądałem making of głupkowatego filmu Pirania 3d i tam też właśnie mieli założone takie zielone "skarpetki". Tak samo się zastanawiałem jak to zrobili, zważając, że kamera była bardzo ruchliwa.
Odpowiedz
#5
Jak mówiłem, technika się rozwija i do pewnych rzeczy kiedyś robionych ręcznie są narzędzia. Ale i tak to sporo pracy:

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#6
No widzisz efix, miazga. A o tym Mokey to nie słyszałem dotąd.
Właśnie zamierzam się pobawić w takie rzeczy na nowym sprzęcie.

A co do tego making of, to mnie zastanawia bardzo jakim sposobem to zrobili.
Ponieważ zrozumiałbym gdyby zaprogramować ruch kamery w sposób taki by 2x odtworzyła swój ruch.
I wtedy raz kręci kamera bez aktorów a za drugim razem aktorzy grają "na pamięć" swoje role.

Bo wiele razy w filmie były sceny BEZ CIĘĆ. Że na przykład widzimy kobiete bez kończyn i ujęcie przechodzi bez cięcia wyżej. Albo odwrotnie. I co jeszcze ciekawe, z kamerą w ruchu (tył, przód, bok, lewo, prawo). Albo w tle widzimy pełno parasolek, tyczek, leżaków i jakichś tam elementów przez które przechodzi beznoga postać i w miejscu gdzie miała skarpetki ukazało się tło. A tło to nie był green screen w tym wypadku tylko plaża. Zostało zrobione to przecudnie w tym filmie. Jakbym nie znał aktorki to bym pomyślał, że wzięli właśnie taką bez nóg do filmu. Autentycznie.

PS
A film oglądałem wczoraj, to właśnie dlatego wyszukałem making of i tutaj wkleiłem.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#7
Bunch, żeby było śmieszniej, to o ile wiem Mokey jest już nieprodukowany, coś go tam zastąpiło, nie śledziłem mówiąc szczerze.
Ale jest mnóstwo softu specjalizowanego do tego typu rzeczy którego nie znasz. Ba, śmiem twierdzić, ze nie poznasz, bo wiele z tego co używają firmy efektowe to rzeczy pisane na ich zamówienie. Jeżeli nie całe programy, to dodatki.
Musisz jednak pamietać o jednej rzeczy. 90% efektów specjalnych to tak naprawda - w dużym uproszczeniu - maski. Słowem - zasłonić coś i w to miejsce podstawić coś innego. Czasem tło bierze się z klatki (czy klatek) poprzedzających, czasem np. przy usuwaniu line wystarczy skopiować parę pikseli znajdujących się obok, czasem, czasem masz dobrą blackplate, różnie, wiele zależy od tego, jak przygotowane zdjęcia.
W tym wypadku dużo by pomogło, gdyby nawet niekonieczie odtwarzając cały ruch kamery zostały jakieś fotki referencyjne, z których da się coś tam wyciąć.
Potem składasz to kompozycyjnie, bardzo często dłubiąc klatka po klatce.
Np. w naszym rodzimym Platige Image, chyba najbardziej znanej firmie - wiesz gdzie jest największy "ruch" jeśli chodzi o zatrudnienie? W rotoskopii. Gros pracy to właśnie roto. Siada taki wyrobnik, bierz rotobrusha czy coś w tym stylu i jedzie, np. parasolka po parasolce.
Zobacz sobie makingoffy różnych filmów jak wygląda kompozycja obrazu. To nie Vegas czy After Effect, gdzie nałożysz 2-3 obrazki i jesteś happy, że zrobiłeś miecz świetlny.
To czasem setki warstw, z obrazem, warstwy korekcyjne, warstwy świateł, cieni itp. itd. i każde z nich to maski, maski i jeszcze raz maski.
W cholerę żmudnej pracy.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#8
Co racja to racja, bez wahania jest to ciężka praca. W tym przykładzie podobało mi sie natomiast to, że twórcy nie uciekali od pokazywania takich rzeczy. Mówiąc to, mam na myśli inne filmy gdzie np. takie sceny były widoczne przez sekundę, albo akurat ktoś pojawiał się w kadrze (jakiś przechodzień), albo kamera mijała jakiś wyraźny pas od którego można było ciąć. Na pewno wiesz co mówię. Natomiast w filmie z którego pokazałem efekty, kamera właśnie zachowywała się normalnie. Celowo jeździła od twarzy aktorki do jej nóg, nie wpadała w żadne "zasadzki", nikt niczego nie zasłaniał ani montażowo nie ciął (np. sama noga - cięcie - sama twarz). I to spodobało mi sie niesamowicie. To chyba pierwszy film w którym była taka MNOGOŚĆ scen z efektami specjalnymi.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#9
A oglądałeś Gumpa? Tama naprawdę trudno znleźć coś bez efektów. A bierz pod uwagę, że ten film ma swoje lata.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kurs animacji i efektów specjalnych efix 8 1,789 07-28-2012, 11:37
Ostatni post: efix

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości