"3 kroki do celu" Prośba o głosy...
#1
Cześć
Pewnie niektórzy z was słyszeli o konkursie "3 kroki do celu", organizowanym przez Bank Milenium. Jeżeli nie - to na początku dodam, że jurorami w nim są m.in. Lekkostronniczy, czy Łukasz Jakóbiak z 20m2 Łukasza.

Każdy z nas ma jakiś cel, marzenie... Czasami wymaga ono dużego nakładu finansowego. Wyżej wspomniany projekt ma na celu wytypować najciekawsze z aspiracji i pomóc się im ziścić.

Przechodząc jednak do rzeczy. Startuje właśnie w tym konkursie. Swój film wrzuciłem dość późno, a warunkiem do zakwalifikowania się w finale jest osiągnięcie określonej ilości głosów. Jeżeli chcecie pomóc - zalajkujcie filmik, dostępny TU i udostępnijcie dalej. Na jeden film można zagłosować raz dziennie.

Może niektórzy z was spróbują nawet swoich sił... Tak czy inaczej, Pozdrawiam

Przy okazji jestem ciekaw opinii na temat w.w. materiału. Jest to moja pierwsza (mikro) produkcja. Nie oczekuje opadających szczęk ale liczę na sugestie, dzięki którym w przyszłości będę mógł uniknąć początkowych błędów.
Odpowiedz
#2
Cześć, zagłosowałem. Ale wiedz, że nie ma głębszego sensu startowania w konkursach gdzie głosują internauci.

1) rzadko kiedy wygrywa zasłużona praca
2) ludzie kupują głosy na internetowych aukcjach
3) istnieją użytkownicy internetu posiadający gigantyczne bazy danych i rywalizacja z nimi nie ma żadnego sensu

Polecam branie udziału w konkursach opartych na głosach określonego jury. Tak czy owak, werdykt zawsze będzie mniej kontrowersyjny niż w przypadku "głosów internautów".

I uwaga co do filmu, jak dla mnie bardzo poważny błąd. Dlaczego napisałeś tekst (i to długi) w jęz. angielskim skoro konkurs dotyczy Polaków?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#3
(11-28-2012, 0:51)Bunch napisał(a):  Cześć, zagłosowałem. Ale wiedz, że nie ma głębszego sensu startowania w konkursach gdzie głosują internauci.

1) rzadko kiedy wygrywa zasłużona praca
2) ludzie kupują głosy na internetowych aukcjach
3) istnieją użytkownicy internetu posiadający gigantyczne bazy danych i rywalizacja z nimi nie ma żadnego sensu

Polecam branie udziału w konkursach opartych na głosach określonego jury. Tak czy owak, werdykt zawsze będzie mniej kontrowersyjny niż w przypadku "głosów internautów".

Tak w ogóle dzięki za wsparcie, bardzo sobie cenie. Zwłaszcza jako wieloletni widz twoich produkcji ;)

Wracając jednak do twojej wypowiedzi. Zapewne nie zagłębiałeś się w formułę konkursu. Właściwie chyba większość uczestników nie wie, jakie będą kryteria decydujące o wytypowaniu zwycięzcy. Głosy "przypadkowych" internautów są katalizatorem aby zakwalifikować się do finału, gdzie decydować będzie właśnie jury (LS, Łukasz z 20m2 oraz Mediafun).

Trzeba po prostu odbębnić te kilkaset lajków, potem jest lepiej (miejmy przynajmniej taką nadzieje). Tak więc nabijanie głosów poprzez różne cwaniackie techniki nie będzie tu miało większego znaczenia w ostatecznym rozrachunku. No może poza stworzeniem obrazu imponującej ilości kliknięć i błyskawicznego trafienia do następnego etapu.

(11-28-2012, 0:51)Bunch napisał(a):  I uwaga co do filmu, jak dla mnie bardzo poważny błąd. Dlaczego napisałeś tekst (i to długi) w jęz. angielskim skoro konkurs dotyczy Polaków?
Przyznaje rację, że może nie był to najlepszy pomysł. Tak czy inaczej, zaryzykowałem z pełną tego świadomością. Otóż umieszczenie cytatu najwybitniejszego kierowcy w historii sportów motorowych, według mnie; było oddaniem swego rodzaju hołdu dla jego nieprzeciętnej osobowości, nieustannego doskonalenia się i niewątpliwego geniuszu jaki prezentował na torze.

Uważam, iż usilne próby tłumaczenia pewnych rzeczy (zwłaszcza cytatów wielkich tego świata) po prostu nie oddaje magii oryginałów. Często traci przy tym pierwotny sens, czego chciałem uniknąć. Akurat ten element filmu jest skierowany do tych osób, które podzielają moją fascynacje postacią Senny. Dla mnie jest niedoścignionym wzorem w tym, co kocham najbardziej. Staram się z Nim utożsamiać. Chciałbym pewnego dnia osiągnąć Jego poziom. Nie wszyscy muszą to rozumieć.
Odpowiedz
#4
Cytat:Zapewne nie zagłębiałeś się w formułę konkursu
Zagłębiłem się, słyszałem o nim już dawno. Ale uznałem, że "nie ma sensu" brać w tym udziału. Teraz już dokładnie nie pamiętam więc jak brzmiały te zasady.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#5
Z całym szacunkiem, ale przy całym uznaniu dla Senny jako sportowca, chyba sporym nadużyciem jest zaliczenie go do "wielkich tego świata". Można go szanować jako człowieka, może być idolem, niedoścignionym wzorem, ale błagam, nie stawiaj kierowcy wyścigowego, którego życiowym celem jest wygrać wyścig w kółko po jakiejś zapętlonej trasie na równi z Einsteinem i paroma innymi...
Już pomijam, że cytat nie jet jakiś specjalny... Ot "moim sposobem na życie jest ciągłe samodoskonalenie" - tak by to można streścić.
Do tego konkurs jest dla Polaków i ew. materiały będą wykorzystane reklamowo na polskim rynku. Nawet jeśli ten film jest ważny dla Ciebie, to z takim podejście pomyliłeś konkursy - robisz produkt komercyjny który ma po prostu sprzedać bank, bank uczucia ma zwykle w głębokim poważaniu.
Pomijam, że tracisz cenny czas na tę planszę i wcale nie zachęcasz do klikania dalej. Planszę z mądrą sentencją chwytającą za serce dałbym na koniec.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#6
(11-28-2012, 11:21)efix napisał(a):  Z całym szacunkiem, ale przy całym uznaniu dla Senny jako sportowca, chyba sporym nadużyciem jest zaliczenie go do "wielkich tego świata". Można go szanować jako człowieka, może być idolem, niedoścignionym wzorem, ale błagam, nie stawiaj kierowcy wyścigowego, którego życiowym celem jest wygrać wyścig w kółko po jakiejś zapętlonej trasie na równi z Einsteinem i paroma innymi...

Oczywiście że nie stawiam... Nie można porównywać ze sobą zupełnie innych dziedzin. Co jednak nie zmienia faktu, że bardziej szanuje osobę totalnie zaangażowaną w swoją pasje, narażającą życie dla idei (być może śmiesznej i nieistotnej dla wielu) niż teoretyka, który budzi więcej kontrowersji niżeli podziwu.

Potrafię docenić również osiągnięcia naukowe (ale akurat w tej dziedzinie, większym autorytetem darzę dokonania Tesli) ale takowe nie należą w kręgu moich ścisłych zainteresowań.

To, co dla jednych jest tylko: bieganiem z kamerą "pod pachą", darciem się do mikrofonu, kręceniem tyłkiem na scenie, stukaniem w klawiaturę czy właśnie kręcenie kierownicą na zapętlonej trasie; dla innych może być całym światem. Na dobrą sprawę wszystko można sprowadzić do miana prostych, niespecjalnie skomplikowanych czynności. Bo czym jest tak naprawdę dorobek Einsteina? Jeśli nie stosem papierów, które nie są w dodatku poparte żadną praktyką?

Ważne jest to, co Ty dla siebie za takie uważasz. Dopiero wtedy zaczynasz doszukiwać się szczegółów, dzięki którym - coś absolutnie przyziemnego, staje się czymś więcej. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale ja tak to po prostu widzę.

(11-28-2012, 11:21)efix napisał(a):  Nawet jeśli ten film jest ważny dla Ciebie, to z takim podejście pomyliłeś konkursy - robisz produkt komercyjny który ma po prostu sprzedać bank, bank uczucia ma zwykle w głębokim poważaniu.

Owszem, bank na co dzień ma gdzieś sentymenty i inne niematerialne bzdety ale zastanów się... Po co powstał ten konkurs? Sama pomoc ludziom dążącym do realizacji swoich marzeń jest świetną wizytówką dla wizerunku instytucji. Jeśli potrzebowaliby profesjonalnej reklamy - nie bawiliby się w taką "dziecinadę" tylko zapłaciliby profesjonalistom i byłby spokój. Dlatego myślę, że trzeba znaleźć złoty środek (między komercyjnością filmiku a "tym czymś" co jest ważne dla ciebie).

Trochę zboczyliśmy z tematu... Dzięki za sugestie, może rzeczywiście warto byłoby zostawić ten cytat na koniec.
Odpowiedz
#7
(11-28-2012, 17:14)ligowynick napisał(a):  Bo czym jest tak naprawdę dorobek Einsteina? Jeśli nie stosem papierów, które nie są w dodatku poparte żadną praktyką?

Dobra, to tylko krótko, bo offtopicujemy.
Jak pisałem, Senna i jego praca może jak najbardziej być wzorem dla Ciebie i wielu innych, natomiast najlepszy wynik i najcięższa praca Senny nie ma jakiegokolwiek znaczenia dla świata i jego historii (podobnie jak rekord rzutu dyskiem w starożytnej Grecji...), natomiast Einstaina i owszem, włącznie z tym, że ten jak to mówisz 'stos papierów nie popartych żadną praktyką' może być całkiem możliwą przyczyną jego końca.
Wracając do reklamy - bank ma głęboko w dupie realizację Twoich marzeń. Jeżeli robi cokolwiek, robi to właśnie dla wizerunku, czyli bardzo przeliczalnych własnych korzyści. Ergo - to co zrobisz musi być dla banku też atrakcyjne, żeby mogli to pokazywać "o, pomogliśmy fantastyczną sprawę". I niekoniecznie sam film musi być wypasiony, ale ma pomóc bankowi, nie Tobie. Więc jakieś wysublimowanie przekazy, które tylko TY rozumiesz są (według mnie) nietrafione.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#8
(11-27-2012, 22:47)ligowynick napisał(a):  Cześć
Pewnie niektórzy z was słyszeli o konkursie "3 kroki do celu", organizowanym przez Bank Milenium. Jeżeli nie - to na początku dodam, że jurorami w nim są m.in. Lekkostronniczy, czy Łukasz Jakóbiak z 20m2 Łukasza.

Każdy z nas ma jakiś cel, marzenie... Czasami wymaga ono dużego nakładu finansowego. Wyżej wspomniany projekt ma na celu wytypować najciekawsze z aspiracji i pomóc się im ziścić.



Może niektórzy z was spróbują nawet swoich sił... Tak czy inaczej, Pozdrawiam

Przy okazji jestem ciekaw opinii na temat w.w. materiału. Jest to moja pierwsza (mikro) produkcja. Nie oczekuje opadających szczęk ale liczę na sugestie, dzięki którym w przyszłości będę mógł uniknąć początkowych błędów.


Twój film przypomniał mi grupę znajomych startujących w konkursie na podobną 'reklamę' organizowanym przez wielką firmę z rynku audio-wideo.
Skrzyknęli kilka osób i zrobili scenariusz i wyprodukowali domowym sposobem prawie profesjonalna reklamę kręconą Canonem 5D, z normalnym dźwiękiem z tyczek, muzą na zamówienie i postprodukcją. Innym szczęki opadły że takie coś można zrobić za darmo i do tego domowymi sposobami.

Wygrał 5 minutowy film nakręcony komórką, jak kilku blokersów imprezuje na kwadracie słuchając muzy ze sprzętu tejże filmu - przez połowę filmu widać duże logo tejże firmy czy to na koszulkach czy na sprzęcie czy też na... plastikowej siatce w której przynieśli colę :)
Odpowiedz
#9
To i ja coś dopiszę...


W ostatnim konkursie filmowym w jakim brałem udział, przeszła do finału praca konkursowa, która była NIE NA TEMAT.

A jeszcze wracając do tematu na temat którego wypowiedział się lampart, to swego czasu wrzucałem tutaj też inny nagrodzony filmik. Który oprócz oczywiście tego, że był zrobiony ŹLE ze strony TECHNICZNEJ (błędy, nic nie słychać, urwane zdania) to jeszcze łamał prawa autorskie wykorzystaną muzyką i fragmentami zamieszczonych filmów. A na dodatek literówki w samych NAPISACH obecnych w filmie.

http://sonyvegas.info/thread-5258.html?h...iekawostka


A w jeszcze poprzednim konkursie filmowym w jakim brałem udział to z ostatniego miejsca premiowanego nagrodą wyrzucił mnie (c.h.u.j.o.w.y) film autorów
"Jem zupę". Ludzie sumiennie postanowili dotować artystów, którzy wsławili się za sprawą wrzucenia do sieci filmiku w którym prezentowali siebie na kacu po wczorajszej melanżowej ekstazie.


Tak to już jest :)

Najlepsze bo zaniechałem potem brania udziału w konkursach filmowych. A w pierwszym konkursie w jakim następnie wziąłem udział (dział kompozycji, grafiki i fotografii - nie filmu), wygrałem parę drobnych nagród. Starczyło na dwa używane obiektywy i drugą lampę diodową.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Głosy w konkursie X-Men (unieważnione!) Bunch 9 1,959 05-26-2014, 3:06
Ostatni post: Bunch

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości