[split] LAMPOFFTOPIC (Pytanie to tę dokładnie lampę)
#1
Okej - znalazł kolega u siebie.
Ale za to dzisiaj zgubiłem mikrofon i tulipan w plenerze. Boże... :|
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#2
Cytat:Diabeł złapał Polaka, Niemca i Amerykanina. Dał im po dwie metalowe kulki i obiecał, że ich wypuści, jeśli zrobią z nimi coś, co go zadziwi. Po chwili Niemiec podrzucił jedną kulkę w górę i trafił w nią drugą.
- No, całkiem niezłe - powiedział diabeł.
Amerykanin położył na ziemi jedną kulkę, a na niej postawił drugą. Stała!
- No, to mnie lekko zdziwiło, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedną kulkę zgubił, a drugą zepsuł.

Bunch, ten Polak to chyba Ty:)
Odpowiedz
#3
Coś się dzieje niedobrego od jakiegoś czasu. Wszystko mi się niszczy, psuje albo gubi. ...ale za to Vegas jak na razie dał mi spokój.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#4
Ty, a zrób sobie jakieś badania kontrolne albo co... Sprawdź czy ktoś nie wziął kredytu na Twoje nazwisko albo czy nie figurujesz w bazie dłużników... Tak na wszelki wypadek...

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
Może to tak Bartki mają :) Ostatnio też mam gorszą passę, ale do twojej Bunch, to mi jeszcze duuuuuużo brakuje :D
Odpowiedz
#6
Akurat to czy ktoś mnie wpisał do KRD czy nie to mi lata.
Tak samo jak kara za jazdę na gapę w wysokości 240 złotych złapana niedawno.

Przez cały rok to ja głowiłem się jak odzyskać kasę od nieuczciwego pracodawcy i wyszło na to, że jak ktoś Ci kasy dać nie chcę to Ci nie da. Obojętnie czyś na biało, czarno czy sraczkowato. I czy racja jest po Twojej stronie. I wszystkie Krajowe Rejestry Długów, Sądy czy nie sądy mogą guzik zdziałać.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#7
Idź do MPK i pyskuj. Powinno zadziałać. Serio.
Odpowiedz
#8
(09-28-2012, 3:08)mateuszszar napisał(a):  Idź do MPK i pyskuj. Powinno zadziałać. Serio.

Nie zadziałało, odwoływałem się. Jednak Pan Tadeusz Fiut był nieugięty.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#9
(09-28-2012, 2:56)Bunch napisał(a):  Przez cały rok to ja głowiłem się jak odzyskać kasę od nieuczciwego pracodawcy i wyszło na to, że jak ktoś Ci kasy dać nie chcę to Ci nie da.

A zrobiłeś coś konkretnie w celu odzyskania pieniędzy, czy tylko na narzekaniu się skończyło? Gdy pewien uczciwy inaczej kontrahent wisiał mi kasę (niestety umowy na piśmie nie było), najpierw nagrałem rozmowę telefoniczną z nim, w której powiedział, to co było trzeba, potem wysłałem wezwanie do zapłaty, w końcu skończyło się na sądzie i na komorniku, co kosztowało go to dużo więcej, niż zapłaciłby od razu.
Odpowiedz
#10
(09-28-2012, 12:25)Pinto napisał(a):  A zrobiłeś coś konkretnie w celu odzyskania pieniędzy, czy tylko na narzekaniu się skończyło? Gdy pewien uczciwy inaczej kontrahent wisiał mi kasę (niestety umowy na piśmie nie było), najpierw nagrałem rozmowę telefoniczną z nim, w której powiedział, to co było trzeba, potem wysłałem wezwanie do zapłaty, w końcu skończyło się na sądzie i na komorniku, co kosztowało go to dużo więcej, niż zapłaciłby od razu.

Miałeś komornika? I ile czekałeś na kasę? 2 lata? W dodatku dłużnik z Twojego miasta czy z drugiego końca polski?

Słuchaj. Ja miałem taką kampanię zaplanowaną i gotową by poszła w eter, że gość byłby spalony po wsze czasy. Po swoim śledztwie byłem w posiadaniu takich dokumentów, że jakby ujrzały światło dzienne to gość byłby spalony. Na szczęście nie musiało do tego dojść. Bardzo dziwnym trafem tuż przed tym jak machina miała pójść w ruch, gość zaczął oddawać kasę.

Z nim sprawa była taka, że on wezwań do zapłaty, przedsądowych czy nie to miał z 16 od innych osób i firm. Kumasz? Rozumiesz to? Ja miałem już nawet pozew napisany w tej sprawie przez adwokata. No i ile więcej go kosztowało? Tysiąc złotych? To żadna kara. A poza tym komornik to beznadziejne rozwiązanie. Bo co niby może zrobić? Zająć konto bankowo z którego dłużnik i tak wiedząc o tym nie korzysta? Sprzedać mu jeden telewizor z domu na aukcji za który dostanie 1/10 kasy jaką wisi? A może niech się ugada aby mi dłużnik zwracał po 100 złotych miesiącznie? Już takie jaja były. A mojemu koledze (on miał komornika) to nawet umorzył postępowanie i wartość 2 000 złotych bo doszedł do wniosku, że ściągnąć się nie da bo jest "niewypłacalny". Zapominasz, że mieszkamy w Polsce i tutaj takie jaja się dzieją.

Koniec końców, koleś nadal działa. Ja wywalczyłem swoje i zamknąłem jadaczkę. Jakbym miał iść na jakiś pozew zbiorowy to wiedząc ile ma wierzycieli (którym wisiał po 10x tyle co mnie) to bym nieprędko dostał cokolwiek.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości