Po renderingu wyświetlają się białe cyferki, literki ...
#1
Witam

Od jakiegoś czasu testuję sobie triala Vegasa 11. Do tej pory wszystko chodziło jak burza. Nie miałam żadnych problemów ani z programem, ani z renderowaniem.
Wszystkie projekty, które do tej pory robiłam były w formacie 16:9 i wszystko było OK. Ustawienia projektów i opcji renderingu podpinam w załącznikach.
Problem pojawił się dzisiaj, po tym jak renderowałam projekt w formacie 4:3. Renderowałam go do mpeg2 i później do avi kodekiem Xvid. Sprawdzałam jak to wygląda. Walczyłam trochę z czarnymi pasami i w sumie to doszłam do ustawień, które mnie zadowoliły, ale chyba coś nieopacznie musiałam namieszać w programie, bo po powrocie do ustawień przy formacie 16:9 (w załącznikach), po renderingu na ekranie w lewym górnym rogu wyświetlają mi się takie dziwne cyferki, literki... nie wiem jak to opisać. Wygląda to dokładnie tak jak w filmiku z linku umieszczonego poniżej:


Znalazłam na forum taką informację odnośnie tego problemu:
04-18-2010, 10:21
RE: Jak renderować filmiki na YT.
(04-17-2010 21:37)tomislater napisał(a): Te napisy to raczej coś z ustawieniami kodeka w systemie. Na 100% coś zmieniasz w opcjach renderingu. Skoro w podglądzie masz dobrze to i takie opcje powinieneś wybrać podczas renderingu. Możesz zapodać kilka screenshotów z opcja jakie tam poustawiałeś (wraz z głównym oknem opcji renderingu)?


Ale ja nie mieszałam nic a nic w kodekach. Wszystko renderowałam XVidem. Co do informacji o kodekach w systemie to mam zainstalowane:
- ffdshow x64 v.1.1.4399 [2012-03-22]
- Xvid Video codec v. 1.3.2
- Xvid MPEG-4 Video Codec 64-bit v. 1.3.2.
Nic więcej, żadnych codec paków.

Nie mam pojęcia co co z tym zrobić i jak to zlikwidować. Prosiłabym o pomoc, bo nie chcę sama nic zmieniać w ustawieniach Vegasa, żeby jeszcze bardziej nie pogorszyć sprawy.
Nie wiem czy są tu istotne parametry systemu i komputera, ale dla informacji podaję:
- system Windows 7 Home Premium 64bit
- pamięć RAM - 8GB
- procesor: Intel Core i3-2100 Cpu @3.1GHz
- grafika - NVIDIA GeForce GT 430; pamięć grafiki 1GB.

Za każdą pomoc z góry dziękuję.


Wykonałam kilka prób odnośnie renderowania i tak:
- w wersji STUDIO wszystko chodzi OK, nie ma żadnych cyferek ani literek na ekranie. Zrobiłam render do mpeg-2, mp4, avi (kodekiem Xvid) i wszystko chodzi jak należy.
- natomiast w 11PRO (Trial) wygląda to tak: render do mpeg-2 jest OK, render do mp4 - też OK. Wali się natomiast render do avi (kodekiem Xvid). Tutaj pojawiają się na ekranie w górnym rogu te "cyferki".

Ustawienia projektu i renderu w obu VEGASACH są takie same.


Już nie mam pojęcia co robić. Skończyły mi się pomysły.
Tak sobie pomyślałam, że może coś jest z tym TRIALEM Vegasa. Może go odinstalować.
Kupiłam 11PRO w promocji Crossgrade, ale jeszcze jej nie instalowałam. Może odinstalować TRIALA, zainstalować 11 z płytki i zaktualizować program ze strony producenta. Może to by coś pomogło?
Co Wy na to?


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
#2
Nie, nie pomogłoby, bo to ten sam program, tyle, że na stronie producenta jest po prostu nowszy. Vegas nie ma z tym nic wspólnego.
Winny jest codec. Odinstaluj go i zainstaluj go ponownie.
http://www.koepi.info/Xvid-1.3.2-20110601.exe
Jeżeli instalowałaś z tego źródła, to znaczy, że masz włączony tryb debugera.
W katalogu Xvida masz coś takiego jak Configure Encoder.
W "Other" masz na pewno zaptaszkowane "Print debug info in each frame". Odptaszkuj.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
(08-16-2012, 22:47)efix napisał(a):  Winny jest codec. Odinstaluj go i zainstaluj go ponownie.
http://www.koepi.info/Xvid-1.3.2-20110601.exe
Jeżeli instalowałaś z tego źródła, to znaczy, że masz włączony tryb debugera.
W katalogu Xvida masz coś takiego jak Configure Encoder.
W "Other" masz na pewno zaptaszkowane "Print debug info in each frame". Odptaszkuj.

Rany. Nawet tam nie zaglądałam, pomijając fakt, że nie mam zielonego pojęcia co to jest "tryb debugera". Ale ważne, że pomogło! Odptaszkowałam i wszystko gra! Naprawdę, jesteś wielki. Dziękuję.
Odpowiedz
#4
Służe uprzejmie. "Bug" - pluskwa, błąd, debugger - "odpluskwiacz". Generalnie w programy programiści wstawiają szereg informacji, które pozwalają im później dojść do tego, dlaczego coś nie działa, można np. łatwo sprawdzić jaki jest wynik obliczenia czegoś tam powiedzmy.
Tu może chodzić o ew. błędy kodowania wideo, żeby zanalizować i tak dobrać parametry by uzyskać jak najlepszą jakość - doczytaj w helpie po co to tam wsadzili, mi się już nie chciało :)

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
(08-16-2012, 22:47)efix napisał(a):  W katalogu Xvida masz coś takiego jak Configure Encoder.
W "Other" masz na pewno zaptaszkowane "Print debug info in each frame". Odptaszkuj.

Ale chwila, popraw mnie, bo ja czegoś tu nie rozumiem.
Mam w systemie zainstalowanego Xvida. Rozumiem, że obsługuje on przy renderowaniu (tym kodekiem) zarówno wersję STUDIO jak i PRO, prawda?
Jeżeli tak, to dlaczego w wersji STUDIO opcja "Print debug info in each frame" nie była zaptaszkowana i tu nie musiałam nic robić, a w PRO trzeba było odptaszkować?
Czy to, że było to zaptaszkowane w PRO, zostało spowodowane moimi działaniami, przy różnych próbach renderowania tym kodekiem, czy było, że tak powiem ustawione "fabrycznie" w opcjach Xvida, a jeżeli tak, to dlaczego w PRO było zaznaczone, a w Studio nie. Skąd się wziął ten błąd?

Dochodzę do wniosku, ze im bardziej poznaję ten program i wszystko co się z nim wiąże, tym wiem coraz mniej. To jest jakiś Sajgon. Najpierw zabawa z renderowaniem: jakieś kontenery, kodeki, rozdzielczości. Rany, ile ja nad tym siedziałam. Teraz jakieś kwiatki z ustawieniami w kodekach. Ciekawe co jeszcze wyskoczy po drodze?
Odpowiedz
#6
Wydaje mi się, że to czysty przypadek. Specjalnie zainstalowałem Xvida i w żaden sposób automagicznie się nie przestawił. Może gdzieś przez przypadek coś kliknęłaś.

Cytat:Najpierw zabawa z renderowaniem: jakieś kontenery, kodeki, rozdzielczości. Rany, ile ja nad tym siedziałam. Teraz jakieś kwiatki z ustawieniami w kodekach. Ciekawe co jeszcze wyskoczy po drodze?

Bo widzisz, to jest tak (i wielokrotnie pisałem o tym na tym forum). Obróbka cyfrowego wideo ZAWSZE była trudna i była to swojego rodzaju sztuka elitarna. Ze względu na cholernie drogi sprzęt i skomplikowane zagadnienia zajmowało się z tym niewielu.
Potem sprzęt potaniał mocno a handlowcy wmówili ludziom, że już niepotrzebna im żadna wiedza, że zapłacili za program więc mogą wymagać, powinno się dobrze samo zrobić.
I ludzie uwierzyli.
Okłamano Was... Przykro mi.
Porównałbym to do sytuacji, kiedy zachęcona opowieściami, reklamami, filmikami na YT kupujesz sobie najbardziej zajebiste pędzle, farby olejne, specjalne blejtramy, interaktywny tutorial i nawet masz jakieś pojęcie o plastyce, ale cokolwiek byś nie kombinowała, nie wychodzi Ci Mona Lisa. A to farba jakoś inaczej sie rozprowadza, a to coś schnie za szybko, coś za wolno. Tu pęka, tam nie wychodzi laserunek. No jak do k.. nędzy, przecież kupiłaś WYPASIONE farby! MUSZĄ działać. Dopiero potem rozumiesz, że dobre narzędzie i talent to nie wszystko. Potrzebna jest jeszcze wiedza "techniczna" - choćby jak na farbę wpływa olej a jak terpentyna... I co to daje.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#7
(08-17-2012, 21:50)efix napisał(a):  (...)handlowcy wmówili ludziom, że już niepotrzebna im żadna wiedza, że zapłacili za program więc mogą wymagać, powinno się dobrze samo zrobić.
I ludzie uwierzyli.
Okłamano Was... Przykro mi.

Tak naprawdę to nigdy nie podchodziłam do tego w ten sposób. Handlowcy, jak to handlowcy. Nauczona doświadczeniem stosuję wobec nich tzw. zasadę „ograniczonego zaufania”. Zresztą nigdy nie uważałam i nadal tak twierdzę, że sam program, to tak naprawdę dopiero połowa sukcesu i jest tak, jak piszesz, bez wiedzy teoretycznej z konkretnego tematu dalej się nie ruszy.

Przerabiałam to na własnej skórze, jak zaczęłam zabawę z konwersją dvd do avi. Rany, ile ja miałam zabawy kodekami, ustawianiem rozdzielczości i bitrate`m. Ile musiałam doczytać „z czym się to wszystko je” i jak to wszystko działa, na co ma wpływ bitrate i wiele, wiele innych kwiatków. Pomijając już szukanie odpowiedniego programu do konwersji, walkę z formatami plików, czym połączyć pliki vob, itd. No ale w końcu się udało i jakoś to sobie poustawiałam. Faktem jest, że nie doszłabym do tego gdyby nie pomoc kolegów. To muszę im oddać, gdyby nie ich rady i sugestie byłoby jeszcze trudniej. Czasami naprawdę mieli już dość moim "mądrych" pytań, ale jakoś to przeżyli.

Co do obróbki wideo, to w tym temacie zabawę rozpoczęłam gdzieś jakiś rok temu. I jako zupełnie zielona zaczęłam od windows movie makera, bo uznałam, że będzie najłatwiej i najprościej i niestety znów musiałam zweryfikować swoje podejście, bo okazało się, że nawet tak prostacki program jakim jest WMM (jak uważa wielu) okazał się jednak nie tak „prostacki”. Z czasem przebrnęłam przez ten etap i zaczęłam szukać czegoś więcej. WMM przestał mi wystarczać. Jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia i skończyłam w końcu na Sony Vegas. No ale żeby przebrnąć przez początki z vegasem to niestety znów musiałam przysiąść i dużo, dużo doczytać: najpierw tutoriale, ale to okazało się nie do końca trafione. Później kursy vegasa, no i w końcu trafiłam na Wasze forum. Potężna baza wiedzy, wiele się dowiedziałam, mam jednak tą świadomość ,że wiem jeszcze mniej, ale mam nadzieję, że z Waszą pomocą powoli będę rozwiązywać ewentualne moje problemy z vegasem. Jak do tej pory, się nie zawiodłam, chociaż widzę, czytając niektóre posty, że czasami tracicie zimną krew.

Generalnie jestem zdania, że aby do czegoś dojść, coś osiągnąć i czegoś się nauczyć trzeba się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. A niestety obecne pokolenie nasto- i dwudziestolatków chyba ma nieco inne zdanie na ten temat. Dla nich chyba najlepiej by było, gdyby ktoś im podał wszystko na tacy i jeszcze ładnie zapakowane. Może niektórzy poczują się urażeni - nie można przecież wszystkich mierzyć jedną miarą i muszę przyznać, że byłabym tu niesprawiedliwa - ale według mnie dzisiejsza młodzież to "pokolenie wygodnickich", żadnych ambicji, chcą wszystko szybko, tanio i wygodnie. Mnie wychowano nieco inaczej, w poszanowaniu do ciężkiej pracy.
No ale cóż... Mamy przecież XXI wiek - wszystko się zmienia, ale jak dla mnie nie jest to dobry kierunek.
Odpowiedz
#8
Możesz dostać "na tacy", ale nie za darmo i nie w Polsce. No dobra, może nie do końca na tacy - po prostu na świecie są organizowane kursy gdzie mimo - iż masz zasadniczo tę samą wiedzę, która jest w manualu, jeśli masz dobrego trenera, wyniesiesz o niebo więcej niż z jakiejkolwiek książki. O ile oczywiście chcesz się nauczyć i zadajesz pytania.
Mówa oczywiście o kursach robionych przez trenerów Sony - a jest różnicy między kursem organizowanym przez "firmę od kursów" a kursem gdzie wykładowcą jest SCVT.
W przypadku edycji wideo wcale problemem nie jest soft - tego zawsze można się nauczyć nawet jak małpa, ale brak szerokiej i zasadniczo nudnej wiedzy (i drogiej w zdobyciu) na temat techniki wideo, telewizji i kina. Dopiero jak połączysz jedno z drugim, dostajesz dobry efekt.
Np. nie wyobrażam sobie by ktoś dobrze reżyserował film czy operator robił dobre ujęcia, nie mając podstawowej wiedzy z montażu. Tak samo montażysta musi wiedzieć co nieco o dramaturgii, czy wręcz psychologii itd.
Bywa z tym różnie. Dlatego jak dasz dwóm powiedzmy równo utalentowanym osobom ten sam sprzęt, ekipe itd. to jedna zrobi coś fajnego, a druga kichę.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości