Jestem w kropce. Co z dyskiem?
#1
Dzisiaj, właśnie przed chwilą wracam do domu, włączam komputer. Chcę przejść na swój 300GB dysk USB i... nie mogę. Wyświetla się tylko komunikat:

---------------------------
Dysk nie jest sformatowany
---------------------------
Dysk w stacji dysków O jest niesformatowany.
Czy chcesz sformatować go teraz?
---------------------------
Tak Nie
---------------------------

Sprawdzałem inne kable USB, również sprawdzałem różne gniazdka USB w komputerze - ten sam efekt.

Pytanie do Was co robić.
Ten dysk stanowił BACKUP z dysku 2 TB (który został odesłany na gwarancji), może część z was jeszcze pamięta temat tamtego dysku co mi padł. A więc zrobiłem backup najważniejszych plików na:

1. Laptop ojca
2. Inne dyski w tym samym kompie (upchane gdzie się da)
3. Właśnie dysk USB.

Tych plików nie mogę stracić ponieważ był tam backup z plikami rozpoczętych projektów. A więc gotowe, napisane scenariusze na godzinne filmy (np. takie "Kulisy tworzenia moich produkcji"). Do tego miałem tam gigantyczną bazę sampli dźwiękowych zbieraną przez lata. Odgłosy rozbijania szklanek, ruszania drzwiami, zamykania, włączania, pikanie, stłuczka drogowa - naprawdę było to absolutne multum (co potrzebowałem to miałem w folderze, nic nie musiałem specjalnie szukać z dźwięków). A miałem tam nawet własne autorskie sample dźwiękowe (dźwięk deszczu, ulicy, lasu itp).

[Obrazek: samsung_s2_portable_hard_drive_news.jpg]
Samsung S2 Portable 320 GB SEC - HXMU 032DA (B)
E20RJ10Z905089

Nie ma opcji bym mógł zrobić cokolwiek bez tych danych, a dysk nie działa. Jeszcze ta wiadomość chyba do mnie dotarła bo jestem spokojny to pisząc....
Bo jeśli mi się zepsuł ten dysk to jest to jakiś pierdolony żart. Tyle co Wiatrak mi nawalił w komie i słyszę go po dziś dzień, potem dysk DWUTERABAJTOWY (niesłychana ilość waznych danych tam była do przeniesienia).
Przedwczoraj kupiona lampa jest ZEPSUTA a dzisiaj co? Zbackupowane dane nie do odzyskania bo padł dysk USB? KTOŚ TU SOBIE KPI ZE MNIE?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#2
Z dyskiem na razie nie kombinuj, żeby nie pogorszyć...
Sprawdź na innym komputerze.
Druga sprawa - poczytaj na temat programu TestDisc http://www.cgsecurity.org/wiki/TestDisk
Może trzeba będzie zaopatrzyć się w kabelek: (link przykładowy - nie reklamuję konkretnego sprzedawcy, wklejam pierwszy lepszy...) http://allegro.pl/odzyskaj-dane-terminal...22712.html
Odpowiedz
#3
Sprawdzić na drugim komputerze jutro oczywiście sprawdzę. Ale nic nie robiłem na boga przecież z komputerem. Dysk działa, wyłączyłem komputer, wyszedłem z domu, wracam i włączam - dysku nie widać. I tyle, nic więcej.

mateusz, a co do tego kabelka to sam już kiedyś takie coś przeprowadzałeś czy wiesz z teorii? Bo po zapoznaniu się z opisem aukcji to wydaje się to być dla mnie za bardzo skomplikowane bym to zrobił samodzielnie. Co wpinamy za pomocą tego kabelka i gdzie? Bo widzę wyjście USB ale wejście to jakieś inne końcówki, do czego je wpinamy? Musimy zdjąć obudowę dysku zewnętrznego? Jakoś w ogóle nie wiem co gdzie mam wpiąć.

Póki co jest to dla mnie NAJWAŻNIEJSZY problem do rozwiązania.
Najgorszy możliwy przypadek bo to totalnie przekreśli całe miesiące prac nad kilkoma rzeczami. Sample się pożegnają, napisane (gotowe, zamknięte) scenariusze kilku produkcji do nakręcenia też.
Zostanę z niczym. I będę pozbawiony narzędzi do pracy. Cały warsztat zostanie zniszczony.
Nawet moje portfolio tam było (grafika, filmy video). Jest bardzo źle.

Dasz wiarę, że takie coś się stała w trakcie gdy mam upchane wszystko po uszy bo wysiadł mi dysk wewnętrzny? Ciąży na mnie jakieś fatum. Jakbym był nowy tu na forum i czytał posty takiego użytkownika jak ja przez ostatnie kilka dni to uznałbym go za trolla, bo bym nie uwierzył, że co 2 dni od tygodnia coś mu się psuje.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#4
To fatum - z tego co jestem w stanie wywnioskować może siedzieć w zasilaczu. Dość często zaczyna się od dysków twardych, potem leci karta graficzna, płyta, RAM i procesor. Jak znajdziesz chwilę, zerknij co tam masz w obudowie i zapodaj (ewentualnie zdjęcie tabliczki znamionowej). Ewentualnie możesz sam sprawdzić, czy zasilacz przypadkiem nie jest na tej liście:

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1199271.html

A co do samsunga - możesz próbować odzyskać dane odpowiednim oprogramowaniem (easy recovery) lub skorzystać z usług profesjonalistów (tylko czy odzyskiwane dane będą conajmniej kilkaset złotych warte?)
[Obrazek: i15.jpg]
Odpowiedz
#5
A jestem przekonany,że wyciagałeś kabel usb bez tzw.bezpiecznego wysówania sprzętu.Czyli poprostu odpinałes kabel.I o to są kwiatki.
Odpowiedz
#6
@xyjan - bezpieczne usuwanie ma znaczenie, jeśli zmieniłeś opcję z "optymalizacji szybkiego usuwania", na "optymalizację wydajności"... lub, jeśli targasz za kable nie patrząc, czy dysk jest używany (zwyczajnie odcinając prąd na chama - co zawsze się źle kończy).

@Bunch - nie używałem takiego kabelka, ale czytając na stronie - tam są podane modele, które się w ten sposób naprawia... oraz sposób podpinania, więc nie będę przepisywał.
Jeśli chodzi natomiast o odzysk danych, miałem już niejeden raz z tym do czynienia. Z różnymi dyskami. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że jeśli chodzi o zwykłe dyski hdd, to nigdy nie miałem sytuacji, że NIC nie można było odczytać. Jakieś błędy - owszem, ale nie, żeby stracić wszystko, więc nie ma się co załamywać.
Z pamięciami flash jest oczywiście inaczej. Tutaj, jak przestanie być wykrywalny, to kaplica.

Trzeba sprawdzić, co się spieprzyło. Może tylko MBR? A może kontroler? (trzeba by wyciągnąć dysk z obudowy). W ten sposób niestety tracisz gwarancję, ale nawet jakbyś oddał na gwarancji, nikt Ci danych nie zachowa, tylko wymienią na nowy - więc co wolisz... :)

Jak chcesz, to mogę zerknąć, na ten Twój dysk. Jak sobie nie poradzisz, albo nie wiesz, jak się za to zabrać - pisz PW.
Odpowiedz
#7
Dzięki mateuszar za chęć pomocy.
Nie chcę Ci zawracać tym głowy bo na pewno masz multum swoich rzeczy do zrobienia.
Ja już zapobiegawczo wczoraj zanim położyłem się spać rozesłałem opisy i zapytania do firm z terenów mojego miasta zajmujących się takim odzyskiwaniem danych. Po otrzymanych odpowiedziach będę już w stanie wiedzieć co najtańszego wybrać. Odpowiedziała jedna firma (która mieści się w kondygnacji mojego bloku) i miała najlepszą ofertę. Także można rzec, że jestem zadowolony z odpowiedzi.
Bo zapłacę bardzo mało za sam test. Czy się uda czy nie uda to zainkasują jedynie 60 PLN a nie 200/300 złotych jak każda inna firma. Więc to mnie trzyma przy życiu. Oczywiście diagnoza może być zła, ale przynajmniej finansowo nie popłynę tak bardzo. Choć nie liczy się teraz kasa a odzyskanie danych. Najgorsze jednak jest to, że popłynę pewnie z 500 złotych za coś na czym nie zyskam w toku myślenia - nowy przedmiot. "Wydałem 500 złotych i mam kolejny pomocny gadżet do filmowania". Tylko wydam tyle kasy na odzyskanie czegoś co miałem a padło. No ale cóż robić. Można jedynie napisać "Stało się!" i tyle.
Z racji, że serwis jest czynny od poniedziałku do piątku to dopiero od poniedziałku cokolwiek może zacząć się kształtować.

A mój zasilacz posiada taki napis na naklejce:
QUOLTEC AC 230V/4A/50Hz Brak takiego na czarnej liście z podanego przez Ciebie linku.

[Obrazek: quoltec.jpg]
http://img98.imageshack.us/img98/3893/quoltec.jpg
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#8
Póki co jedyną firmą zajmującą się odzyskiem danych "na serio" w naszym kraju jest On-track... Ale na to raczej nie starczy Ci 2-3 stówy...

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#9
Ja bym nie dawał zarobić innym firmom, tylko sam sprawdził...
Znam sytuację, jak firma za odzysk wzięła 1 500zł, a okazało się, że padnięty był tylko kontroler (więc wystarczyło wyjąć dysk z obudowy i podpiąć innym kabelkiem...). No ale w sprawach komputerowych często nie płaci się za faktycznie wykonaną pracę, tylko za wiedzę. :)
Twój wybów.

Ps. Ja jestem prawie pewien, że nawet nie ściągnąłeś tego programu co Ci podałem. A firma, którą znalazłeś, prawdopodobnie właśnie tym programem przeprowadzi ów test... za jedyne 60zł.
Twoja sprawa.

Z drugiej jednak strony, tak sobię myślę, że przy Twoim szczęściu do różnych technicznych rzeczy, może faktycznie lepiej oddaj to w ręce profesjonalistów, bo Ty mógłbyś spalić dom przy okazji podłączania kabelków ;)
Odpowiedz
#10
Mateusz, faktycznie nie sprawdziłem, ale nie z racji tego, że mi się "nie chce" tylko wolę zapobiegawczo tego sam nie tykać. Poczytałem po tej awarii trochę i wszędzie pisali by nic nie robić samemu gdyż tylko się sprawę pogarsza. 6 dyszek jeszcze mogę wydać i mieć nadzieję, że jakoś naprawią. Bo dysk jak się załącza to chodzi normalnie. Przyłożyłem ucho do niego i słychać rozruch - chodzi dobrze. Więc może problemem jest coś co się da naprawił łatwo, szybko i sprawnie (i tanio). To co mnie trzyma na duchu to fakt, że dysk nigdy nie był wystawiany na mróz i słońce. Nigdy mi nie spadł i przenigdy nie odpinałem go "na chama". Akurat jeśli chodziło o ten dysk to zawsze odłączałem systemowo, byłem na tym punkcie uczulony bo na tym dysku miałem ważne dane. Także naprawdę nic złego ze swojej strony nie zrobiłem. Po prostu wracam z przygód z lampą, chcę zgrać materiał na dysk (wybór albo montować z karty albo z dysku bo nie mam gdzie upchać tych plików gdyż dysk do tego przeznaczony, jak pamiętacie, jest wysłany na gwarancji) i się nie da! Co za jędzowaty komputer.

[Obrazek: backupn.jpg]
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości