Jak wyważa się stabilizator?
#1
Mam od niedawna przez kilka dni do testów "stabilizator" obrazu Wondlan Ares. Wygląda to tak:
https://www.google.pl/search?q=wondlan+a...sgaox9iODw

Niestety problem polega na tym, że za nic w świecie nie mogę go wyważyć. Męczyłem się cały dzień i nic.

Nie miałem wcześniej doświadczenia ze stabilizatorami, więc może dalibyście mi jakieś najprostsze, podstawowe rady jak taki model się wyważa?
A oprócz tego jak się porusza z takim sprzętem? Jak się robi obrót wokół osi? Na pewno są na takie manewry jakieś konkretne wytyczne do spełnienia a ja ich nie znam i wszystko pozostawia wiele do życzenia.

Nie znalazłem żadnych instrukcji odnośnie wyważania. Jedynie jakiś film na YouTubie z łamanym angielskim ale nic to nie dało. Co ciekawe, szukając informacji o tym modelu na innym forum spotkałem archiwalny post naffnaffa, który chciał to sprzedać w piz**. W internecie oglądałem wiele filmów powstałych z tym stabilizatorem i jeśli mam być szczery to żaden z nich mi się nie podoba. Oczywiście wygląda to lepiej niż zwykła kamera z ręki, ale mając w pamięci pamiętny film o "parkourowcach" jednego z tutejszych forumowiczów to w porównaniu do niego, to to co powstaje z tych Aresów Wondlanów to same gówienka. To się nazywa "stabilizacja", wszystko inne nawet nie zbliża się do poziomu z tego filmu.

Co ciekawe, autorzy tego Wondlana sami nagrali filmik z prezentacją ujęć. Widziałem na forach. Chichotem tylko jest to, że zaprezentowali "zmodyfikowaną" wersję tego stabilizatora co sprzedają. Inna rączka z dodatkowymi ciężarkami. Także śmierdzi mi ten cały Wondlan przez takie numery.

Nie chcę przedwcześnie wydawać werdyktu, ale jeśli taka jest różnica między tymi dwoma stabilizatorami, a wszystkie inne "tanie" rozwiązania wyglądają tylko "ciut lepiej niż z ręki" to ja w ogóle bym się nie bawił w kupno stabilizatora innego niż miał ten człowiek od parkouru. No ale są to gorące relacje bo tak jak pisałem, nie znam się na stabilizatorach i nie umiem ich obsługiwać (aczkolwiek to co widzę w internecie za filmy kręcone Wondlanem to słabizny, więc prawdopodobne jest, że ten stabilizator jest mizerny - oprócz tego, że nie umiem ich używać jeszcze).
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#2
Cały bunch, nawet pisze że nie ma pojęcia czym to się je i o co chodzi, a już zrównał z błotem produkt.
Odpowiedz
#3
(06-30-2012, 9:48)walerka napisał(a):  Cały bunch, nawet pisze że nie ma pojęcia czym to się je i o co chodzi, a już zrównał z błotem produkt.

Ponieważ na filmach prezentujących nagrania z wyważonym stabilizatorem jakość nie powala. Na innych forach spotkałem się z opinią, że za pomocą tego urządzenia niemożliwe było zrobienie czegokolwiek. A sami twórcy w ich video reklamowym używali zgoła innego modelu niż ten, który sprzedają.

To do Ciebie nie przemawia? Napisałem przecież, że nie wiem czy to wynika z tego, że ja czegoś nie umiem czy sam sprzęt jest słabym rozwiązaniem. Bo są powody by tak sądzić. Chcę to przedyskutować.

Być może ktoś stąd używa stabilizatorów i da mi jakieś rady jak się obsługuje taki sprzęt.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#4
Bunch. Stabilizator to jest urządzenie niemal tak proste, jak blok, dźwignia czy klin. Zasadniczo wszystkie działają identycznie i KAŻDYM uzyskasz taki sam efekt.
Natomiast są dwa czynniki które sprawiają, że jednym to wychodzi, drugim nie.
Pierwszym, to jak sam zauważyłeś, począwszy od prawidłowego wyważenia, skończywszy na umiejętności używania.
Drugi, to jakość wykonania. Sam stabilizator to konstrukcja banalna, bazująca na zjawisku inercji (czyli lekkie stabilizatory są na dzień dobry do dupy) oraz na przeniesieniu środka ciężkości i punktu podparcia.
I teraz - ważnym elementem jest właśnie zawieszenie - czy to kardan, czy przegub kulowy. Będzie dupie wykonanie, będzie dupny efekt.
Dalej uchwyt - wiadomo, jak jest ciężkie to ręce więdną. DLatego w konstrukcjach profesjonalnych stosuje się właśnie bodymount - czyli tę kamizelkę z ramieniem na spręzynach lub linkach i gumach. Sprężyny zwykle reguluje się tak, by kamera miała "zerową pływalność" - jak ją puścić ma zostać w tej same pozycji, ale jednocześnie cała konstrukcja musi być tak "luźna", że przy ciężkiej kamerze i stablilizatorze, jak ty będziesz skakał, to kamera będzie niejako "przyklejona do powietrza" - zostanie w miejscu (no prawie).
W takich malutkich to Ty musisz ręką to regulować, dlatego trudno jest uzyskać dobry efekt. A jak znowu jest ciężkie, to ręce mdleją.
Wyważenie - poszukaj dobrze, są na necie filmy zarówno o ty jak wyważać, jak i z ćwiczeniami. Nawiasem mówiąc operowanie takim urządzeniem jest na tyle trudno, że na Zachodzie jest to osobny zawód, mają swój związek a jak kupujesz oryginalnego Steadicama to w cenę wliczony jest specjalny kurs, choćby po to, byś nie wylądował po miesiacu na chirurgii kręgosłupa.
Tak podpowiadając - zrób prosty eksperyment. Weź zwykłą miotłę. Chwyć ją w dwa palce delikatnie mniej więcej w 1/3 (licząc od góry). Wysuń rękę przed siebie i zacznij nią przesuwać lewo-prawo. Zobaczysz, że miotła zaczyna się kiwać. Jak przesuwasz rękę w prawo, góra miotły idzie w prawo a szczotka idzie w lewo (w sumie to zostaje w miejscu) a dopiero po chwili podąża za resztę.
Jeżeli teraz będziesz przenosił rekę coraz niżej, to w pewnym znajdziesz taki punkt, w które obojetnie czy przesuniesz rękę lewo-praw czy przód-tył miotła nie będzie się kiwać, tylko poruszać prostopadle do podłogi.
O to mniej więcej chodzi w wyważeniu stabilizatora...

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
Dzięki efix. Tyle że nie trzymałem nigdy w ręce poprawnie wyważonego tego stabilizatora więc kompletnie nie mam porównania. Co nie znaczy, że nie trzymałem w ogóle (ale jakoś mam ograniczone zaufanie w tym temacie do swoich kolegów, którzy mają taki sprzęt). I nie wiem czy to co już teraz mam wyważone jest dobre, czy może jest złe i da się lepiej to zrobić a ja o tym nie wiem.
Po prostu nie wiem czy efekt jaki uzyskałem w danej chwili to wszystko co da się uzyskać, czy jeszcze da się lepiej. A nagrane filmy nie powalają swoim płynnym ruchem. Już bardziej mi się podoba efekt jak sam filmuję z ręki przy ciele i dodam do tego lekką stabilizację cyfrową w Vegasie, niż to co uzyskuję ze stabilizatora.

Męczę się z tym drugi dzień, pomęczę i trzeci. Zobaczę. Ale póki co nie podoba mi się ten sprzęt. Ruch jest strasznie "pływający na boki". Wielka szkoda, że nie mam porównania. Bo widząc inne filmy nagrane tym samym sprzętem to ten fakt dodaje mi wiary w to, że lepiej być nie może.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#6
Bunch, przeczytaj jeszcze raz opis ze szczotką. Jeżeli obraz "pływa" to znaczy, że jest to źle wyważone. Pamiętaj, że to nie jest statyw przyczepiony do powietrza i nie unieruchomi Ci to kamery. Stabilizator chroni głównie przed drobnymi drganiami (czy raczej przekształca je w długie - płynne) i przed kiwaniem się kamery na boki. Używać też trzeba się nauczyć, bardzo często nie chodzi wcale o bieganie i akrobacje, tylko zastosowanie "jazdy" w warunkach, w którym nie ma możliwości rozłożenia szyn a jednak reżyser chciałby tę jazdę zobaczyć.

Proponuję się przyjrzeć ćwiczeniom dla operatora tego sprzętu:




Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#7
Odważniki w tym modelu są takie, że dodając je to wydłużamy środek ciężkości w przód. I wszystko się chwieje. Nie tak jak w tych "miotełkowych" stabilizatorach.

Odważniki stoją w jednym miejscu, nie da się ich rozłożyć na lewą czy prawą stronę tak jak w "miotełce", tylko one się nieustannie wydłużają, a wtedy stabilizator się przechyla i położeniem lustrzanki (tył - przód).
I muszę to regulować. Jest strasznie trudno uzyskać cokolwiek, efekty znikome. Przed pożyczeniem tego stabilizatora spotkałem się z dwoma opiniami, że jest "do niczego nie podobny".


Dziękuję za załączony filmik, już go zaczynam oglądać. Do tej pory ukierunkowywałem się tylko "pod ten model" bo to miało wg mnie największy sens. Coś na temat tego modelu co ma się w ręce.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#8
Bunch, nie można "wydłużać" środka cieżkości. Można zmieniac jego położenie. W tej zabawce co pokazałeś na zdjeciach z tego co widzę regulujesz zarówno położenie kamery na mocowaniu, ilość ciężarków oraz ich położenie zarówno na wysokość, jaki i względem osi (zginając mocniej ramię). No chyba, że masz jeszcze coś innego niż na zdjęciach.
Na YT także do tych maszynek jest pokazana kalibracja balansu.
Jest to dosyć dużo zabawy, zobacz sobie na tym filmie - to co prawda nie Twój model, ale facet co chwilę poprawia zanim osiągnie to co chce.





A tu masz skośnookiego kolesia z podobną zabawką co Twoja:




Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#9
Ten filmik co ostatni wkleiłeś to ten sam prawie model. Inna rączka tylko. Widziałem go wczoraj.
Zauważ, że w czasie 2:07 jak ten facet rusza dół-góra to gdy zatrzymuje stabilizator u góry to lustrzanka opada, zmienia swoje położenie, cały stabilizator leci w przód i musi korygować. Dlatego od razu go łapie ręką i dostraja. Nie wiem więc czy to mimo wszystko jest złe wyważenie, czy może na potrzeby tegoż filmu, specjalnie zbyt mocno i szybko ruszał stabilizatorem (a potem z konieczności go musiał łapać). Wszak mi się nie udało za dwa podejścia cokolwiek z niego wycisnąć. Ale próbuję dalej.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Stabilizator Movi Bunch 19 2,368 05-17-2013, 14:49
Ostatni post: efix

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości