Na nowej ścieżce życia. Suwalszczyzna.
#1
[Obrazek: sawomirkoodziejski.jpg]

"Na nowej ścieżce życia. Suwalszczyzna" - intymna, skromna opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi.

Sławomir Kołodziejski, obecnie pełniący funkcję podleśniczego w Wigierskim Parku Narodowym, to jeden z grupy tzw. "uciekinierów", czyli tych, którzy porzucili Warszawę na rzecz ciszy, spokoju i przestrzeni, jakie oferowała im Suwalszczyzna.

Zapraszam do obejrzenia:
Odpowiedz
#2
Super! Temat trochę oklepany, motyw "przechadzającego się bohatera" - tradycyjny - ale bardzo mi się podobało. Piękne zdjęcia, film bez widziwiania. Podoba mi się zarówno plastycznie, jako film, jak i opowieść. Brakowało mi tylko informacji co stało się z drugą żoną i dziećmi - brakuje tego elementu opowieści.
Z technikaliów, nie podobały mi się napisy. Można by było trochę je dopracować. Na samym początku kiedy leci muzyka, to o ile nie masz słuchawek na uszach lub dobrych głośników, nie słychać co bohater mówi.
Ale poza tym - z przyjemnością obejrzałem. Brawo!
Niezależnie od tego - ten film powinny obejrzeć wszystkie "nawiedzone" laski, co chcą żyć "w zgodzie z naturą", po "średniowiecznemu". To już któraś taka historia, która pokazuje jak życie weryfikuje pewne rzeczy...

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Dzięki za obejrzenie i opinię. Cieszy mnie, że podobają się zdjęcia - to była moja pierwsza przygoda filmowa z lustrzanką i bałem się, że nie podołam.
Z tymi napisami to zawsze mam kłopot. Najlepiej gdyby w ogóle nie było konieczności ich używania, ale niestety przy tym czasie (chciałem się zmieścić w dziesięciu minutach, z ilu ciekawych historii musiałem zrezygnować - aż żal ciąć...) trzeba przemycić jakąś wiedzę za ich pomocą. Napisz jeszcze proszę co byś zmienił w napisach. Czcionka, wielkość, rozmieszczenie? Przyda się, może wyciągnę jakieś wnioski na przyszłość.
Co z żoną? Ma się dobrze, ona i Sławek są razem. Dzieci podrosły, mieszkają z rodzicami w leśniczówce. Kobieta narzeka trochę na swoją pracę (i na rzępolenie Sławka :)), bo wyjeżdża rano i wraca dopiero wieczorem. Przed czasem nikt nie ucieknie, nawet na Suwalszczyźnie...
Odpowiedz
#4
No i widzisz, tej - nawet jednozdaniowej informacji brakuje. W pewnym momencie wspomina drugą żonę. Konkluzja jest taka, ze rzeczywiście przed czasem nikt nie ucieknie, owszem, ale jedno zdanie, "do dziś jesteśmy razem, dzieci dorosły" dałby równowagę do "nieszczęśliwego" początku historii. Bo teraz, film ma wymowę dołującą. Miał kobiete, ktora nie wytrzymała i go zostawiła. Miał drugą i dzieci, ale nie mówi co się z nimi stało, więc pewnie nie chce mówić. Znaczy, że coś nie tak. Twierdzi, że nie czuje się samotny - tak zwykle mówią ludzie, którzy czują się samotni, "ale mają przecież wiernego psa".
Nawet nie musiałby o drugiej żonie mówić, wystarczyło by ją pokazać, że kozom jeść daje, albo już mega łopatologiczne jak się z nim żegna jak jedzie do pracy do lasu itd. Wiec film - ktory jak myślę miał byc optymistyczny, dla mnie jest dołujący. Facet chodzi, patrzy na to wszystko a ty myślisz - taaaaak, przemijanie... Za chwilę tego nie będzie... Taki obchód włości na pożegnanie. Ogólnie brak w tym pokazania pozytywów, że jednak znalazł to swoje miejsce na ziemi i jest szczęśliwy, mimo, że czasem jest trudno. Zobacz, jak to robi np. Kondratiuk. Nie zawsze jest kawior i szampan, nie zawsze sielsko anielsko. Ale to jest to.
Napisy:
1) Wydaje mi się, że zdecydowanie zbyt ozdobna czcionka. Prosta Helvetica wyglądał by moim zdaniem lepiej.
2) Umiejcowienie napisów totalnie z dupy - po grzyba dajesz informacje o coverze na początku filmu? Takie pierdoły daje się w napisach na końcu.
3) Tytuł w ogóle nie wygląda jak tytuł, nie stopniujesz wagi.
4) Staraj sie umieszczać napisy w mocnych punktach obrazu
5) Styl napisów jest hmmm trochę taki hmm infantylny. Jak z gimnazjum skrzyzowany ze stylem urzędowym.
Piszesz np. "W tle: rzeka Czarna Hańcza w aktualnym miejscu pobytu Sławka". To, że jest w tle, to widać. Że Czarna Hańcza to rzeka, to wszyscy powinni wiedzieć. Aktualne miejsce pobytu to się do Wojskowej Komendy Uzupełnień podawało albo do prokuratora. Wystarczało napisać "Czarna Hańcza koło ..." albo okolice... (nazwa wsi czy miasta).
Masz wiele taki "łopatalogicznych" wkrętów, które udowadniają widzowi że jest debilem. "Pokażujesz zdjęcie, wiemy jak nazywa się bohater, to po co piszesz "Bohater dokumentu: ...." Ogóleni dwukropki fatalnie wyglądają. Rzucaj raczej hasła, ew. równoważniki zdań i to tylko tam, gdzie naprawdę jest niezbędne. Obraz ma mówić.
Obejrzałem jeszcze i po namyśle stwierdzam - wyrzuciłbym absolutnie wszystkie napisy. Nie jest ważne dla tego reportażu, czy miał kury i maluchy, i że od 8 lat gra na gitarze. To nie jest ten przekaz.
Proponuje tak - większy tytuł na początku, w lewym dolnym rogu bezszeryfową czcionką bez ozdobiników. Wywal wszystkie napisy. To co musisz umieść w napisach końcowych, łącznie z tym, ze Ty to robiłeś. Nie używaj w napisach końcowych zwrótów typu "Pan Sławek twierdzi". Dużo lepiej (IMHO) będzie wyglądać, jak użyjesz cytatu: "Przeniesienie na Suwalszczyznę... . Sławek Kołodziejski".
Film jest osobisty, więc nie pisz jak do zakłądów miesnych "film zrealizowana dzieki uprzejmości". Właśnie tu jest miejsce na formę osobistą, "Dziękuję Panu Sławkowi za umożliwienie realizacji tego filmu".
"Gimnazjalne" napisy strasznie walą po oczach. Bez nich bez mrugnięcia okiem puściłbym ten film w TV.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
Film ten przyznam widziałem już wcześniej, mam Cię w subskrybcjach. Uważam, że masz talent do tego co robisz, zarówno do filmowania jak i muzyki. Ujęcia są kosmiczne. Plenery wyglądają jak malowane pędzlem :) Fajnie, że są osoby, które tworzą coś więcej niż efekciarskie intra i duperele z gier. Powtórzyć mogę jedynie efixa, który mówi o nieestetycznych i niezbyt poprawnych składniowo napisach ale to szczegół. Bardzo podobało mi się przejście kiedy nagle bohater zaczął mówić o swoim psie. To taki fajny motyw, który fajnie wkomponowałeś. Oglądając film mówię... fajny ten efekt śpiewu ptaków... aż nagle zatrzymałem film i zorientowałem się, że to ptaki mi za oknem śpiewały ;D Można wiedzieć czym nagrywałeś dźwięk? Czekam na więcej filmów od Ciebie.
Odpowiedz
#6
Sławka nagrywałem mikrofonem Samson C01U.
Odpowiedz
#7
Film bardzo mi sie podobal, szczegolnie podobala mi sie struktura filmu i ujecia kamera. Jedynie co moglbys polepszyc to rozmieszczenie napisow na ekranie w niektorych miejscach tak uwazam. Reszta super.
Odpowiedz
#8
Ogólnie bardzo fajna produkcja, ale bardzo mi brakuje dźwięku z pleneru.
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  „Moje spotkania z julkiem"-film Łaźni Nowej,w którym wystąpiłem bart13 2 811 01-31-2014, 14:54
Ostatni post: bart13
  "Dzień z życia św. Mikołaja" - etiudka studencka quagmire 4 1,476 12-23-2011, 22:13
Ostatni post: owogaw

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości