moje filmy - proszę o konstruktywną opinię
#1
Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy post związany z tym forum. mam nadziej że nie skopiecie i nie zrównacie mnie z ziemią, szukam jedynie konstruktywnej krytyki na temat nie których moich filmów. Oto linki do nich http://www.cyberslaw.strefa.pl/ filmy znajdują się w dziale "FILMY" jeśli byłby jakiś problem z uruchomieniem na pełnym ekranie to proszę przejść na youtube do mojego konta cyberslaw2. Od razu informuję że ie posiadam najlepszej jakości kamer. Są to SOY DCR-HC40E, SONY DCR-HC51E, SONY DCR-SR37E, PANASONIC RX22, oraz TOSHIBA CAMILEO H20. pewnie ktoś poyśli po co ci człowieku tyle kamer, odpowiedź jest prosta, bo chciałem się przekonać która jest najlepsza. Okazuje sie że SONY DCR-HC40E z redukcją szumów powala wszystkie na kolana. Lecz nie o tym jest post. Proszę zobaczcie te moje filmiki i oceńcie
Odpowiedz
#2
Hmmm no jakby to powiedzieć... Fajnie, że kręcisz, ale hmm największą wadą tych filmów jest z wyjątkiem pierwszego (Ciężkie czasy) brak jakiegokolwiek pomysłu na pokazanie ludziom (czy raczej przekazanie) jakiejś treści. Filmy są niekonsekwentne, dosyć chaotyczne, widać, ze chcesz coś zrobić ale nie masz pomysłu ani niestety warsztatu. No ale po kolei.
1) Ciężkie czasy. Wg mnie zdecydowanie najlepszy film, nawet mnie rozbawił. Niestety spieprzyłeś go z niewiadomego powodu, który mogę tłumaczyć tylko lenistwem. Czy naprawdę tak trudno było przygotować napisy w jakimkolwiek programie graficznym albo zadbać w Vegasie o to, by miały polskie czcionki? Zrobiłeś to "na odpieprz" i zepsułeś fajną pracę.
Tu osobna uwaga do wszystkich - jak już robicie filmy stylizowane na początki kina niemego, to pamiętajcie, że nałożenie efektu "old film" czy czegoś w tym stylu nie wszystko. Wypadałoby, że kadrowanie, sposób filmowania były zbliżone do tamtego okresu, a jak to możliwe (choć zwykle jest to poza zasięgiem amatora) - otoczenie i stroje też powinny być wystylizowane. Tak samo plansze z napisami - fajne plansze, skopane przez bezszeryfową czcionkę z zupełnie innej bajki. To wszystko musi do siebie pasować. A - w dawnych czasach, kiedy do filmu przygrywał na pianinie taper, od muzyką i odpowiednim użyciem instrumentu także opowiadał historię, zmieniając tempo, głośność, melodię. Kiedy galopowały konie naprawdę w tym pianinie było słychać konie. Miałem przyjemność uczestniczyć w seansach z prawdziwym taperem, to nie jest o prostu jakaś melodyjka grana w tle.
Wracając do filmu - zostawiłbym go w stylistyce Benny Hilla, przyspieszonych zdjęć, może nawet zrobił czarno-biały, ale nie robił aż takiego starocia.

2) Tarnów - jak pisałem - brak pomysłu, brak warsztatu, długie, nudne. Ewidentnie nie możesz się zdecydować (podczas filmowania!) co tak naprawdę chcesz pokazać. Kiedy na początku filmujesz kamienicę, zacząłem się zastanawiać, co takiego ciekawego zabytkowego jest reflektorze.
Nadużywasz trasfokatora. Zalep go kawałkiem plastra, żeby nie kusił.
Piszesz że masz parę kamer - jak chcesz filmować na długich ogniskowych to pierwszą rzeczy w którą powinieneś zainwestować, to statyw wideo, do tego biorąc pod uwagę że bardzo lubisz machać kamerą - z dobrą głowicą olejową.

3) Teledysk - takie lata 80-te, taki prawie Marek Biliński, "Wideoteka" itp., jak to miało mieć taką stylistykę to OK. Podobało mi się zastosowanie typowo "wczesnotelewizyjnego" efektu w momencie kiedy dziewczyna idzie po polu. Ale - pomijając jakość techniczną - trochę przesadziłeś z długością ujęć z pociągu, do tego znowu zrobiłeś na odp... - na końcu jednej sceny zostawiłeś majtnięcie kamerę które mimo wszystko widać. Biorąc pod uwagę, że całość i tak jest napakowana wszystkimi efektami jakie Bozia dała (ale mieści się to w stylistyce takich klipów - zakładam, ze to świadoma stylizacja a nie tzw. wiejski tuning), mogłeś przyciąć ujęcia z okna pociągu i jeszcze czymś tam pomrygać.

4) Wieś Blochy. Uwagi te same co do Tarnowa - statyw Twoim przyjacielem, trasfokator Twoim wrogiem, pomysł podstawa. Nie zachęciłeś mnie do wizyty w tym z pewnością miłym miejscu - pierwsze co mi przyszło do głowy to "jakaś zaraz tam była? 'Wioska przeklętych', czy co?". Wymarła osada, zdjęcia niemal jak z Czernobyla. Gdyby nie koń i samochód to bym pomyślał o wymarłym mieście.
Obraz jest niespójny z komentarzem, lektor czyta inwestycjach i wodociągach a Ty pokazujesz kapliczkę.
Lektor mówi o przepięknej szkole podstawowej - i owszem widać, że budek jest nowy, ładny, tyle, że tego nie pokazałeś. Nagle robisz panoramę, człowiek się zastanawia co takiego zajebistego w pustym placu koło szkoły. Aha, nie chodzi o plac, tylko miejsce dla naszych milusińkich. Bez obrazy - ale jeśli z różnych powodów takie miejsce nie może być naprawdę zadbane, to tego nie pokazuj, albo wpuść tam dzieciaki by trochę zasłoniły wystający beton i rdzę.
Nagle pokazujesz fajną rzecz - ciekawie powyginane drzewa - słownie jedno, i natychmiast bez zmiany komentarza przeskakujesz do wnętrza szkoły a ja się zastanawiam, gdzie są te drzewa - na korytarzu?
No to pokaż to. Skoro się skupiasz na sztandarze, to oczekuję informacji o sztandarze. A co ma wspólnego obraz sztandaru z odnawianiem szkoły? Za chwile w tym samym bloku tematycznym (może by tak podkład muzyczny zmieniać w zależności od tematu?) wyskakuje mi jakaś szopa - no myślę, pokazał nową szkołę, a to jest pewnie stara. "Ale nieeeeee, ale nieeeeee" - to stare budownictwo.
Tuż potem dowiadujemy się, gdzie leży wieś - takie coś zwykle robi się na początku filmu, albo chociaż pokaż rzekę, a nie mówisz o rzecze a pokazujesz kawałek asfaltu, zaraz potem interesujacy kawałek pomarańczowej ściany jakiegoś budynku a na końcu opowiadasz skąd nazwa. Ogólnie całość zrobiona totalnie bez ładu i składu. Nie zachęciłeś mnie do wizyty.
Rozumiem, że ot po prostu w wakacje wziąłeś kamerę i postanowiłeś "zrobić dobrze" wsi, ale chyba nie tędy droga. Napisz scenariusz, opowiedz o tym miejscu, zgraj komentarz z obrazem, pozbieraj zdjęciach z całego roku. Masz tam mnóstwo krzyży i kapliczek. Kiedy w maju jechałem do Kazimierza nad Wisłą, to im bliżej wschodniej granicy tym więcej widziałem młodzieży i dorosłych przesiadującej przy takich kapliczkach i odmawiających różaniec. Na pewno świetnie też wygląda procesja Bożego Ciała, dożynki, czy nawet meijscowe wesele. Czemu tego nie pokażesz? Skoro jest rzeka, jest pewnie i las, miejsce na aagroturystyke. Po coś zaprasza do wsi, no nie?
Aha - syntezator mowy - do tego w wersji demo -mówimy mu zdecydowane "nie".

5) Powódź - znowu "przykleiłeś" się do jednego miejsca. Film zamiast dramatyczny jest nudny. Machasz kamerą na prawo i lewo i nie wiem co tak naprawdę chcesz pokazać.
Nie zawsze muzyka powinna grać przez cały czas, to notorycznie powtarzany błąd przez wszystkich amatorów, filmy są "przegrane". Jak utwór ma 5 minut, film musi mieć też??? Dzwięk, muzyka, to też elementy narracji. Czasem ważniejsze od obrazu.
Tu masz podkład "bitewny", a gdzie bitwa? Tu powinna być raczej jakaś groza oczekiwania.

6) Wykład - pytanie za 100 punktów - skąd nagle wskoczyło tam ujecie z pływalni? :)
Skoro już próbowałeś montować ujęcia z różnych kamer, czemu nie robiłeś zbliżeń na muzyków, detali? To ożywia obraz. Dajesz plan ogólny pokazując kawałek ekranu i wielką białą plamę obok, a mógłbyś pokazać prowadzącego.
Z czysto technicznych rzecz - jak dajesz coś na YT czy inne serwisy - usuwaj przelot.

Podsumowując: Twoje filmy nie są jakieś tragiczne, ale jeśli nie potrafisz na planie "myśleć montażem", to niestety trzeba usiąść na tyłku i zaplanować wszystko wcześnie, druga rzecz - zapomnij na dłuższy czas o istnieniu przycisku "zoom" w swojej kamerze i kup statyw.
Dobrze byłoby też poczytać np. "Montaż w filmie dokumentalny" i cokolwiek o ruchach kamery.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#3
Odpowiadam na twoje zapytania i dziękuję za konstruktywną opinię, o to mi chodziło. Jeśli chodzi o Tarnów, to tak masz słuszną rację jest to chaos, bez składu i tematu, teledysk, zgadza się bazowano na latach 80'. Blochy- i tu słuszność lekka przesada z lektorem, jeśli chodzi o życie na wsi to zapewne wiesz że ludzie nie zawsze chcą się pokazać przed kamerami i jak coś takiego zobaczą to ich nie ma, natomiast jeśli chodzi o pokazanie rzeki to dostałem dobrą radę od Pana Krzysztofa Riege reżysera, magistra sztuki filmowej, że jeśli się coś pokazuje i widz widzi to to o tym się już nie mówi bo to błazenada, chodzi mi o to że pokazuję samochód i mówię: oto samochód, a jeśli pokaże w kolorze i mówię że to zielony samochód to już całkiem stan krytyki i dna autora. Być może masz większą wiedzę od Pana Riege, nie wiem, nie będę oceniał wasz poziom wiedzy na ten temat. W filmie o powodzi głównym motywem był most, reszta jedynie pokazująca dodatkowo to co się dzieje w danej chwili. Bitwa - to walka żywiołu z mostem w którym most wygrał. Kolejnym wyjaśnieniem jest "wykład". tu muszę wyjaśnić moje zapieprzenie i nie pokazanie gdzie znajduje się ten wykład, to jest nie wybaczalny błąd i dla tego tak to wygląda. Wykład był w kawiarni przy basenie, jedna kamera była umieszczona na statywie a druga była w ruchu i właśnie ta w ruchu pokazuje muzyków i wykładowcę z bliska, a ta przejściówka z pokazaniem basenu to wynik ingerencji osób drugich, chodzi mi o to że nachalnie trącali w tym momencie nogami ci którzy przyszli na wykład, ta na statywie nie była prze nikogo pilnowana, byłem operatorem dwóch kamer. I tu muszę przyznać że jest dużo błędów o czym wspomina mi w mailu mój wykładowcą online Pan Riege oto krótka wzmianka na ten temat:" Witam,
po pierwsze GRATULACJE
za odwagę. Szarpnął się Pan na realizację więcej niż z jednego ustawienia (więcej niż jedną kamerą).
Za użycie statywu.
Za zmagania z montażem synchronicznym do dźwięku.
Teraz zobaczył Pan, że rejestracja więcej niż jedną kamerą to potęga.
Podobnie, jak widzi Pan, jak ilość ujęć opisowych - przebitek słuchających
a nawet domu, w którym to się odbywa (brakuje) jest potrzebna w takiej formie filmowej.

Powstał prosty reportaż, który daje wiarygodne pojęcie, co tam się odbyło.
To bardzo dużo.
Czy on był do zrobienia lepiej?
Trochę tak,
ale bariera technologiczna była duża:
- brak własnego światła,
- brak możliwości pociągnięcia dźwięku z nagłośnienia kablem
a nie mikrofonem efektowym w kamerze
(potrzebne wejście liniowe na kamerze - nie wiem czy Pan ma)
- brak płynnego zoomu i płynnej głowicy w statywie.

Co najważniejsze sam Pan z pewnością wiele dostrzega po tej realizacji i to jest to, na co tak
naciskam - trzeba dużo robić.

Czego zabrakło w tych warunkach?
Lekkości i większego urozmaicenia.

Chyba Pan kończy plikiem zbyt niskiej jakości.
Na YouTube można wysyłać mpeg2 dobrej jakości, a Pan chyba wysyła Windows Media Video,
to marny kompresor.
Powiększony obraz rozsypuje się na piksele, a mały tez jest nieostry.

Trochę to ciemne, chyba dał się Pan zwieść automatowi, który zamknął
blendę, bo widział lampy w kadrze.
Czyli brakło manualnej ekspozycji.
No i teraz niech Pan to przemyśli
ale krok zrobił Pan tak wielki, że nawet nie przypuszczałem.

Pozdrawiam"
"Ciężkie czasy" i tu masz słuszność ubiór nie jest stylizowany do formy filmu, jest to spowodowane brakiem możliwości dostępu do takiego ubrania, charakterystyka sceny też swoje kosztuje, a ja chciałem pokazać styl retro z jednego prostego powodu, pokazując w stylu retro biedę jaka nie jedne dziś klepie w naszym kraju, chciałem podkreślić to jeszcze bardziej.
Ale ogólnie to na prawdę wielkie dzięki,im więcej osób będzie wypowiadało się w taki sposób jak ty, tym więcej będzie można wyeliminować błędów, szanuje takich ludzi jak ty którzy potrafią się wypowiedzieć a nie tylko napisać "GNIOT" jak to się widzi na wielu forach, mam nadzieje że to nie ostatnia nasza pogawędka. Na mail wyśle ci efix mój login do skypa, znajdziesz wolną chwilę to możemy porozmawiać. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#4
Nie śmiem polemizować z magistrami sztuki filmowej :) My tu drobne żuczki jesteśmy, puch marny jeno i pył. Dziwie siętylko, ze mając takiego mentora szukasz oceny wśród amatorów.
Cytat:natomiast jeśli chodzi o pokazanie rzeki to dostałem dobrą radę od Pana Krzysztofa Riege reżysera, magistra sztuki filmowej, że jeśli się coś pokazuje i widz widzi to to o tym się już nie mówi bo to błazenada, chodzi mi o to że pokazuję samochód i mówię: oto samochód, a jeśli pokaże w kolorze i mówię że to zielony samochód to już całkiem stan krytyki i dna autora. Być może masz większą wiedzę od Pana Riege, nie wiem, nie będę oceniał wasz poziom wiedzy na ten temat. W filmie o powodzi głównym motywem był most, reszta jedynie pokazująca dodatkowo to co się dzieje w danej chwili. Bitwa - to walka żywiołu z mostem w którym most wygrał.
Ale przeczytaj co napisałem. Ja nie żądam komentarza rodem z kroniki filmowej z lat `50 że oto most bla bla bla. Twierdzę tylko, że czasem cisza jest wymowniejsza niż epatowanie muzyką cały czas. W biurze u mnie ludzie mają manię wytłuszczana co drugiego słowa, podkreślania itd. w końcu tak naprawdę nic się nie wyróżnia. Tu puściłeś jeden monotonny w gruncie rzeczy podkład przez film jest płaski. Nie wywołuje żadnych emocji. Ja nie widzę tutaj żadnej walki. Ani dramatyzmu. Ani zwycięstwa mostu.
Obejrzyj sobie Henryka V i walkę pod Agincourt. Cisza przed bitwą, napięcie, w końcu bitwa, moment kulminacyjny, pokonanie Francuzów. I cisza po walce, krajobraz po bitwie. Tutaj jak już pisze przypiąłeś się do kamery niczym klejem "Kropelka" a nogi ugrzęzły Ci w błocie. Mogłeś zrobić ujęcia "z żaby", detale mostu, okazać drgajęce liny, zbliżenie na kotłującą się wodę. Widzę, że stałeś pod parasolem, czemu nie pokazać bliższego ujęcia rzeki, kropli wody rozbijających jej falę?
Najbardziej dramatyczny moment - kiedy most jest zalany mułem i niemal zerwany, który doskonale by się nadawał na klimaks, zupełnie zniknął, a właśnie ten moment mogłeś zaakcentować muzyką. Ujęcia z trawą, i ptakiem zupełnie niepotrzebne, chyba, żebyś inaczej opowiedział tę historię. Czyli "jeszcze jest ok", "katastrofa" i "krajobraz po bitwie". Albo jeszcze inaczej, przepleść obrazy zalanego domu itd. w obrazy walki rzeki z mostem a calość - nawet jeśli to niechronologiczne i nie do końca zgodne z prawdą - zakończyc obrazem łąki, ptaka - nadziei, że jednak wszystko będzie odbudowane. I jeszcze raz mówię - odczep się od trasfokatora (zoomu) i nie bój się zmieniać planów, rób więcej detali.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#5
I znowu dziwisz się ze mając takiego fachowca do pomocy, pytam takich ludzi jak ty? Wiesz czemu? Bo tacy ludzie jak ty starają się uczyć na błędach swoich i innych osób i jak zauważyłem po tobie, starają się polemizować z innymi i im pomóc a nie tylko wywyższać się, ja też jestem takim żuczkiem i nigdy nie stanę się większy, taki los człowieka. Sądząc po wypowiedziach to twoja wiedza wybija się dziesięciokrotnie ponad moją i nie sądzę abym ci do piet dostał dla tego lubię jak ktoś wspomaga takiego biednego żuczka jak ja i mu pokazuje jego błędy. tak na marginesie, na ten reportaż miałem zlecenie "na wczoraj" i "na wczoraj" miałem umieścić na youtube. Więc skompresowałem ile się dało aby plik wynikowy był jak najlżejszy i jak najszybciej puścić w serwisie. Od maja zeszłego roku dużo się zmieniło w kwestii wiedzy filmowej u mnie, mam jej kapkę więcej ale i tak sądząc po innych to za mało , zobaczymy po następnym klipie o którym cię poinformuje. Jeszcze abym nie zapomniał, ten teledysk, to dzieło jednej osoby dla tego może tak drętwo wyszedł, sam zrobiłem muzykę, film do teledysku, zmontowałem jedynie w nim brała udział druga osoba. Lecz powracając do reportażu na basenie to przyznasz że mi się jakoś udało zsynchronizować dźwięk? Pozdrawiam.
Odpowiedz
#6
Cytat:ten teledysk, to dzieło jednej osoby
- to w zasadzie norma, jak popatrzysz po forach to lwia część produkcji to filmy "z samym sobą" :)
Cytat:i nie sądzę abym ci do piet dostał
Przesadzasz, co dużo, dużo lepsi, ja jestem "techniczny", nie kręcę filmów.
Niestety jak mówiłem, forum Kamera!akcja nie działa zbyt energicznie a właśnie tam byś znalazł sporo "znających się na rzeczy".
Tak, ładnie zsynchronizowałeś dźwięk na basenie.

PS
Nigdy ale to nigdy się nie tłumacz, że miałeś coś na wczoraj, nie było czasu itd. jak poddajesz film publicznej ocenie. Bo tak naprawdę nikogo to nie obchodzi i w zasadzie tłumaczysz się sam przed sobą "że mogło być lepiej". Tak jak widza nie obchodzi, czy podczas kręcenia producent wpadł w długi czy nie, idzie do kina i ocenia - dobre/złe. Sorry, tak to działa.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#7
OK. nie będę. Dzięki
Odpowiedz
#8
Woooow! Nie spodziewałem się tak obfitej dyskushi. Cybersławie, możesz się cieszyć. Wysmażony olbrzymi tekst wraz z uwagami, na temat Twoich filmów. Może to dlatego, że efix zobaczył tam na stronie swój banner? :]

Ja obejrzałem tylko:

1. Ciężkie czasy. Podobało mi się - pomysł. Max Linder od razu się przypomina. PUENTA jest bardzo fajna. Film jest "wporzo", ale niewielkim nakładem sił mógłby być znacznie lepszy (rady efixa).

3. Teledysk - kicz pełna gębą :] Fajny efekt vertigo. Tylko kobiety w teledyskach bywają raczej... wiesz? Nie? :]

4. Wieś Blochy - what the fuck is this?! Materiał rokował. Pomyślałem sobie "o, a zobaczę co też Sławek ma nam do pokazania w swoijej mieścinie". Usłyszałem tylko Panią Ivonę i wyłączyłem, a szkoda. Tym sposobem straciłeś widza, który nawet nie zobaczy Twojej wykonanej pracy. Wiesz co chce Ci przekazać tym co piszę? Bo mogę sformułować zdania inaczej, prościej.


A tak ogólnie o Twojej twórczości to powiem tak. Cieszy mnie to, że ludzie mają swoje hobby i coś starają się robić. Coś kreatywnego, bo nie sztuka jest siąśc przed TV z piwem w ręku.
Twoje filmy o ile pozostają w takiej hobbystycznej otoczce są super. Widać też, że kręcisz na zewnątrz. Filmujesz maisto, wydarzenia (powódź) i tak dalej. Innymi słowy ruszasz tyłek z miejsca - chce Ci się to robić. I to jest fantastyczne. Natomiast wiedz, że 5 kamer z nikogo filmowca nie czyni. Ale to już wiesz, bo sam pisałeś z prośba o rady, przedstawiałeś swoje hobby i tak dalej. Jest dobrze. Jeśli chcesz wypłynąć na szersze wody (a pewnie każdy chce) to musisz troszeczkę bardziej przykładać się do filmów i stwarzac otoczkę. Ja, nigdy w życiu nie zleciłbym zrobienia czegokolwiek osobie, na stronie których widzę niedbalstwo, błędy językowe i pochodne sprawy. To sprawia złe wrażenie. W filmie z wykładem tego oratora pomijam już sprzęt. Nie każdy ma kamery HD, nie każdy może zadbać o wspaniałą jakość audio. Zauwazyłem w tym filmie czcionkę "ń", z innego rodzaju fontu. Nie może tak być. Tak samo jak "Czeć druga". Trzeba dbać o takie rzeczy, bo Twoja praca to świadectwo o twórcy. I o ile taki nakład pracy i forma może się sprawdzać w społeczności sąsiadów i ludzi, którzy płacą Ci 30zł za zrobienie materiału z danego wydarzenia, o tyle swych skrzydeł nie rozwiniesz; nie wypłyniesz z tym na głębszą wodę. Bo tam ceni się każdy detal.

Innymi słowy:
Jak lubisz tworzyć filmy - jest super. Ludzie oglądają, slap-stickami bawisz oglądających, sąsiedzi są dumni a przede wszystkim ty. I jest dobrze :]
Jeśli masz w planach jakoś "bardziej powaznie" rozwinąć swoją działalność na np. okolicznościowe kręcenie filmów itd to trzeba brać dupe w troki i zgłebiać dalej wiedzę :)

Powiem też, że sam mam kolegów strasznie uduchowionych. Zabrali się za montaż, kupili kamerę, złapali nawet jakieś okolicznościowe fuchy i dostają kaske z polecenia. Ale przyjmują oni jednego dnia zlecenie, a drugiego pytają się "Ty, stary... a jak to zrobić?". Jak ktoś np. prosi mnie o plakat to spojrzę i mówię - nie ma problemu. Siadam na tyłku i robię plakat taki jaki chce a nie biorę zlecenie w ciemno a potem przez 3 dni głowię się jak to zrobić. Innymi słowy - rób to co potrafisz robić.

Cytat:a ta przejściówka z pokazaniem basenu to wynik ingerencji osób drugich, chodzi mi o to że nachalnie trącali w tym momencie nogami ci którzy przyszli na wykład
Sorry ale nie rozumiem tej decyzji. Możesz jasniej wytłumaczyć?

PS
5 kamer! Gratulacje. To marzenie każdego amatora-filmowca.

PPS
To są analogowe kamery, że Ci tak obraz drżał na drugim filmiku?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#9
Cytat:Może to dlatego, że efix zobaczył tam na stronie swój banner?
Wiadomo, a jak myślaleś Bunch, tak za free? Nie wiedziałeś, że zawsze tak robię? Najpierw bannerek, potem recka. A jak myślisz że filmy Oscary zdobywają? Za wartości artystyczne?

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#10
(02-28-2011, 0:45)efix napisał(a):  
Cytat:Może to dlatego, że efix zobaczył tam na stronie swój banner?
Wiadomo, a jak myślaleś Bunch, tak za free? Nie wiedziałeś, że zawsze tak robię? Najpierw bannerek, potem recka.

O! I to chyba kurcze nie jest żart i zbieg okoliczności nawet. Serio psotawiłeś takie warunki - Dam recenzje pod warunkiem wstawienia banneru. Pytanie tylko jest takie, że skoro już się zdecydowałeś na taki banner a nie pomoc z dobrego serca to kto na tym więcej zyskał? Efix? Z reklamą na stronie odwiedzanej 14 razy na miesiąc? :]

Cytat:A jak myślisz że filmy Oscary zdobywają? Za wartości artystyczne?

Tutaj to juz długi temat. Oscary sa zdewaluowane.

Faworyzowane są amerykańskie filmy, a pomijane te zagraniczne (niewiele filmów spoza Ameryki jest w ogóle nominowanych w ważniejszych kategoriach). Akademia preferuje również produkcje z dużych studiów filmowych - te z obszerną obsadą. Nie docenia z kolei niskobudżetowego, niezależnego kina.

Osobiście Oscar (a tym bardziej jego brak!) nie jest dla mnie żadną wskazówką co do filmu. Mamy tyle fantastycznego kina od Skandynawów, że aż serce chce wyskoczyć z piersi. A ile z nich dostało nominację czy coś? No właśnie. Nie są one z miliardowym budżetem i widowiskowe, obijają się (i to jak dobrze pójdzie) po kinach studyjnych więc akademia ma to gdzieś. A przepada tak neiwyobrażalnie cenne i wartościowe kino, że łzy cisna się do oczu. Faworyzowanie amerykańskiego przemysłu. Druga sprawa - robienie komuś dobrze za nazwisko albo poprzez inne czynniki. "The Social Network" w tym roku? Przecież to jakaś kpina. Film okej, ale że Oscarowy? I tym samym "lepsze przyglądanie się" filmom np. Braci Cohen. A gdzie jakaś - nie mówię że wygrana - chociaż nominacja dla "Seraphim Falls"? Gdzie jakaś wzmianka chociażby o "Traitor"? Nagle wybierają sobie faworytów i mamy show byłego małżeńśtwa (co przyciągnie do ekranów) Bigelow (Hurt Locker) Vs Cameron (Avatar). Nagroda dla jakiejś czarnulki zamiast dla genialnej Streep w "Wątpliwości" itd, ech.... Szkoda gadać naprawdę. Oscary straciły strasznie na wartości. "The Social Network" - najlepszy film (nominacja) <--- No przecież ręce opadają. A czemu? Bo Fincher. Gdyby zrobił go kto inny, nie byłoby takiego zainteresowania.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zabawa w monterke podejscie pierwsze. Prosze o opinie i rady. Kashier 9 1,610 04-09-2013, 7:57
Ostatni post: Bunch
  Moje filmy MrKAXY 16 2,305 07-27-2011, 23:01
Ostatni post: Bunch

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości