Refleksja
#1
Jak zakładałem swoje forum daaawno daaaaawno temu, bardzo szybko zauważyłem jedną rzecz. Im kto miał "zajebistego" nicka, tym trudniej z nim się było dogadać. Śledziłem więc filmy, i jak się pojawiały jakieś kultowe pozycje, natychmiast prewencyjnie dopisywałem nowe pozycje do niedozwolonych na forum (blokowanych), a ręcznie blokowałem każdego buca, który tworzył hAk3rSkiEgoZaJeb1SteG0 nicka.
W ten sposób dosyć skutecznie wyeliminowałem wszelkich Neo, ObiWanów, sithów, wszystkich z 666 w nicku i innych geniuszy. I wiecie, że to zadziałało? Pomijam, że były trochę inne czasy, ale już po nicku można trochę ocenić osobę. Czy jest to nick "ukrywający" typu "patrzcie jaki jestem cwany i tak na prawdę mam was w dupie" (np. zenek123456, qwerty10), czy wręcz przeciwnie - na prawdę indywidualny, personalny nick, wynikający z życia, prawdziwego zaangażowania w hobby, który podobnie jak dawniej w realnym życiu jest jednoznacznie identyfikujacym nas przydomkiem, doskonale identyfikuje twórce.
W zasadzie jak widzę kolesi z nickami typu killer, szakal, assasin, blade, tiger, batman, joker na dzień dobry w rozgrywce admin kontra nowy user mają u mnie na wstępnie po minus 10 siły i odporności i średni czas życia 2,5 pytania.
Oczywiście - jak wszędzie, zdarzają się wyjątki, ktoś z ekstremalnie głupim nickiem czy zrobionym na odpieprz (czyli potencjalnie traktującym fora jak bezpłatny serwis), ale te osoby potrafią się wybrnąć i wybronić się.
W sumie chciałem napisać o czym innym, a to była taka rozbudowana dygresja :)
Przeglądając forum coraz bardziej zastanawiam się, czy temat się nie wypalił. Jeśli w ciągu jednego tygodnia któryś raz pada to samo pytanie "czemu mam czarny ekran" a od dłuższego czasu tak na prawdę nie było żadnych na prawdę fajnych tematów do podyskutowania, żadnych ciekawych produkcji (własnych, nie znalezionych sieci). W zasadzie mam wrażenie, że chyba większość użytkowników to skejci i gracze, których w sumie Vegas tak na prawdę interesuje równie jak klucz do przykręcania kółek do deski. Trzeba mieć i czasem warto się dowiedzieć, z której strony trzymać. Ale jak już tylko deska jedzie to już klucz leży na półce. Ehh... No dobra, ponarzekałem sobie.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#2
To ja sie odniosę tylko do jednej sprawy z tego postu - traktowania Vegasa.
Racja, większości Vegas ma posłuży tylko jako coś co sklei im filmik z gry i tyle. Nie chcą się rozwijac programowo, chcą zrobić czymś akurat taki filmik i tyle. Winic ich chyba nie można, nie?
Ktoś inny zada pytanie na innym forum bo będzie potrzebował dźwięku do filmu, zrobi jeden dźwięk i programowi podziękuje, nie ccąc się rozwijać w programie muzycznym bo po co mu to? I ja jestem takie osoby w stanie zrozumieć. Inną kwestią jest natomiast to, że te wszystkie sprawy związane z video łatwe nie są. Pojawiają sie problemy z działaniem, czarnym ekranem, kodekami, waga pliku, zacinaniem się Vegasa i tysiące innych...
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#3
I tu właśnie drogi Bunchu leży problem. A problemem jest to, że te osoby nie interesuje tak na prawdę jakikolwiek wkład własny. Owszem, zgadza się, jak będę chciał mieć fajne dźwięki do filmu to nie pójdę na kurs akustyki i nie kupie 10 książek. Po prostu kupią lub zlecę - za czekoladę, piwo, dolary itd. coś takiego. Jak mam trochę szczęścia, to jakaś dobra dusza, jeśli nie jestem mega bezczelny i na prawdę tego potrzebuję, zrobi mi to za free.
Jednak większość bywalców forum w tej chwili przychodzi w gości, rzuca temat i po godzinie wali tekstem "co, nikt nic nie wie?", "do dupy to forum, po co ono jest", tak, jakby tylko wszyscy czekali żeby takiego dupka obsłużyć.
- nie kupił programu
- nie kupił nawet gazety nie mówiąc książce z jakimiś podstawami,
- na filmiku musi być koniecznie "prezenc" (pisownia celowa) ale pomijając naukę języka nie sprawdził nawet w słowniku,
- nie poznał nawet na tyle tematu, żeby prawidłowo zadać pytania i dać sobie pomóc.

Nie jestem alfą i omegą, wielu rzeczy nie wiem, niektóre są dla mnie niemal czarną magią (np. obróbka dźwięku), ale w to co wiem włożyłem na prawdę sporo pracy, o kasie nie wspominając. I owszem, mogę pomagać takim ćmokom na zasadzie "naduś 5 klawisz od prawej i trzy razy machnij myszką", ale jest to marnowanie zasobów. To jest po prostu demoralizujące dla obu stron.
Możesz porównać to problemu bezdomnych, bezrobotnych itd. Dasz pieniądze - to nie ma takiej ilości, których by nie można przepić czy po prostu wydać. Dasz możliwość np. pracy, stworzysz warunki wyjścia z dołka - przy zaangażowaniu i współpracy takiej osoby zmienisz nie tylko jego życiu ale i jego najbliższych a kto wie, czy i nie swoje pośrednio, przez zwiększenie produktu narodowego brutto.
Niestety Bunch, powtarzam to setny raz - to, że ktoś sobie kupił kamerę i komputer wcale nie oznacza dla mnie, że powinien tworzyć filmy i że jest jakikolwiek obowiązek mu pomoc. Osobiście wolę zaangażować wszystkie siły w pomoc jednemu 13 latkowi który robi animkę z plasteliny, niż dawać rady 100 userom którzy chcą zostawić przyszłym pokoleniu swoje wiekopomne dzieło w postaci gonitwy z giwerą po korytarzach.
Na prawdę, to rzucanie "pereł przed wieprze", że użyję biblizmu.
Żebym jeszcze wymyślał, ale wiem jak zaczynali i jak skończyli ludzie z mojego forum. I sami przyznali, że gdyby w odpowiednim momencie nie dostali kopa w dupsko to by dziś nie pokończyli szkół filmowych i nie pracowali w zawodzie. Natomiast większość "mądrali" filozofujących co to by oni nie zrobili gdyby tylko mieli (...) zajęła się czym innym.
Ale wracając do tematu - jeśli chcą zrobić filmik i tyle, to są dla takich ludzi odpowiednie narzędzia typu różne "magiczne makery filmów" z "1000 efektów". I na prawdę idiotoodporne.
A tu masz sytuacje, nie przymierzając, gdzie wchodzi kolo, który ma do przerzucenia tonę gnoju na forum dla operatorów cyfrowo sterowanych spychaczy i ma pretensje do całego świata, że mu nie w te stronę jeździ, bo skoro to taka wyczesana maszyna to jak naciśnie guzik to powinna wiedzieć gdzie jechać, co zgarnąć i gdzie wysypać. Aha, a ropa powinna być za darmo.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#4
Prawda, ale też zauważ, że znaczna większość takich użytkowników to są dzieci. Chcą zrobić jakiś dupny filmik, którego nikt poważny i tak oglądać nie będzie i chcą swoje wypasione intro "SzAKaL present" (pisownia celowa). Wyobraź sobie, że że ktoś ze starszyzny wchodzi na inne forum, np. grafiki 3D i prosi o kuleczkę, nie można mu tego zrobić? Sam musiałby siedzieć wiele godzin i studiować cały program. A tak? Pomagajmy sobie nawzajem. Tylko problemem jest to, że - jak mówiłem - znaczna część to dzieciuchy, pisząca posty DOKŁADNIE w stylu SzAKaLa - zróbcie mi intro i wymyślcie wszystko za mnie. Takim się nie pomaga, zgoda.
Innymi słowy, nie bądźmy też tacy, trochę ogłady się przyda. Wyrozumiałość, bądźmy pomocni. Nie dla użytkowników jak SzAKaL, ale dla "normalnych" już tak.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#5
Wiesz, nie odmówiłem jeszcze pomocy nikomu, kto jej na prawdę potrzebował. Problem w tym, że jest poważnie zaburzony stosunek "poległem, pomocy" do "nie chce mi się, po co mam się uczyć, jakiś frajer zrobi". Powtarzam - to jest dokładnie tak, jak z "bezrobotnymi". Dawać pracę, nie kasę na wódę.
I to robimy na tym forum, uczymy ludzi, kierujemy na właściwe tory. A ci, co nie chcą stosować się do semaforów - cóż, życie. Na bocznicę. I rdzewieć.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#6
Dawać wędkę zamiast ryby:) Wiesz efixie (efiksie?), że dyskusja na podobne tematy była tu wszczynana już nie raz i zaowocowała min. działem Newbies czy automatycznym banem dla fanów Tibii. Sam już mało się tu udzielam (życie), ale co jakiś czas jednak wyciągnę komuś pomocną rękę a i niejednej rzeczy ciągle się dowiaduję. Jednak od czasu, gdy wspomniany dział się pojawił, to bajzel robi się tylko tam i ew. w SB. Jest więc o co kruszyć kopie?

Co do nicków... filozof z Ciebie:) Ale coś w tym jest, chociaż znam ludzi z nickami absolutnie niepretensjonalnymi a mających wszystko i wszystkich w ciemnym miejscu. Z kolei znam pewnego ze wspomnianej przez Ciebie grupy nicków, którego nick wziął się od... nazwiska:)
Odpowiedz
#7
Wiem bo sam ją wszczynałem. Tylko widzisz - spieszmy się kochać fora, tak szybko odchodą w bylejakość. Więc jest o co kruszyć kopie. Oczywiście wg mnie, bo technika tak leci i jest tak dostępna, że użytkowników będzie coraz więcej, a wiedzy coraz mniej. Jeszcze niedawno pytalem czy ktoś nie ma telewizora 3D i mnie wyśmiano, że nikt tu milionów nie zarabia - wczoraj byłem w markecie, plazma panasonika, 3D, hd, z para okularów za 3,6 tys - w ciągu pół roku cena spadłą 50% jak nie więcej!
Za chwile pojawi się wysyp kamer mniej lub bardzie 3D, hd, holograficznych i Bóg wie co jeszcze i co? kolejny raz pojawi się pytanie czemu mam czarny obraz, nawet jeśli odpowiedź będzie na stałe na bannerze forum.
A nazwisko - cóż, nie wybiera się. Pracowałem w jednym miejscy "w kadrach" i była rodzinka, tzw. niższy personel, rodzeństwo. Manuela, Pamela i Alan. Nazywali się Cieczka.... :)

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#8


To ja dodam, że pewnego razu potrzebowałem pozyskać kulkę w 3D. I zapytałem się na forum programu 3D grzecznie i uprzejmie czy nie byłby ktoś tak uprzejmy i nie zrobiłby mi zwykłej kulki w 3D nawet i na zielonym tle (już bym sobie ten kolor w Vegasie wykluczował). No wiecie? Aby mi ktoś filmik kilkusekundowy wyrenderował z obracającą się znacznie lub nieznacznie kulką, zapisany albo już z przeźroczystością w AVI albo na zielonym tle. Dla nich to 6 minut zabawy a dla mnie cały proces pozyskiwania programu i uczenia się go. I teraz też mnie skrytykujecie? Program potrzebny by mi był dla 3 sekund materiału. Trzech sekund - słownie. I była to prośba. Nie gadajcie, że zbyt wygórowana.
W efekcie rzucono się na mnie i nawet jakiś pajac z forum nazwał mój temat PROWOKACJĄ.
Czemu? Bo, jak sądzę, to jest tak banalne.
A więc skoro jest tak banalne to mógł być tak uprzejmy i mi to zrobić, prawda?
I tutaj wychodzi forumowa ignorancja. Każdy mądry kto ma i zna program.
Ja na przykład zajmuję się grafiką rastrową, wszystkiego co z video uczę się właśnie teraz. I to znaczy, że jak ktoś by mnie poprosił o wykadrowanie obrazka, co jest dla mnie pracą liczoną w sekundach to mam się na niego "zesrać" i kazać ściągać darmowe narzędzia w stylu Gimpa i tak dalej?
Trochę ogłady i szacunku.

Ja powiem tak. Dzieciom Neo i kompletnym amatorom nie lubię pomagać. No wiecie? Wejdzie chłystek i zada pytanie jak coś zrobić bo akurat jest jakiś konkurs na video i on chce się dowiedzieć jak się dzieli klipy, no to przepraszam bardzo ale skoro jest to konkurs video to adresowany on jest do ludzi, którzy coś w tej branży już potrafią, prawda? A młodzian wejdzie i od razu chce Matrixy tworzyć na ekranie. Sam mogę skomponować jakieś muzyczne wypociny ale w konkursie muzycznym udziału nie wezmę, bo się na tym nie znam.
Natomiast jeśli widzę, że jest jakaś osoba potrzebująca pomocy, która nie jest grającym nałogowo w Tibię nastolatkiem, tylko już w czymś tam siedzi, np. muzyka czy programowanie a akurat nie umie usunąć czerownych oczu z fotografii to mu chętnie pomogę. Problem tylko w tym, że większość te drugie typy osób uznaje za te pierwsze i wyciąga w ich kierunku środkowy palec. A to jest już niefajne.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#9
I nie dziwię się im - człowiek szanujący innych ludzi szanuje też ich czas i energię. Większość (jakieś 98%) "noob-ów" tego nie rozumie lub specjalnie się "miga". Jadąc do warsztatu samochodowego i prosząc tam o pomoc w wymianie oleju, jeśli wspólnie tą czynność wykonają, to czy pod sam koniec wizyty mówi się "dziękuję" i odjeżdża czy też pyta się przedtem "ile się należy za pomoc i poświęcony czas"?
Maciek nazwał to kluczykiem do deskorolki, i tyczyło się samego softu, ja powiem to w kontekście ekspertów i mniej cukierkowo - większość takich "noob-ów" traktuje ekspertów jak "szmaty" - nos czysty, tyłek czysty, problem z głowy, więc rzuca w kąt i idzie dalej. Jeśli ekspert trafi na kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu takich, to w końcu powie "dość" i albo wystawi cennik albo zacznie jechać po takich młokosach. Dlatego też chcę uczulić każdego aby zapamiętał, że "nic nie ma za darmo". Oferując coś w zamian (nawet te 10 pln, choć może być wartościowa przysługa w przyszłości) zdecydowanie zwiększa się szanse znalezienia pomocy - mało kto ma prąd za darmo i nieograniczone pokłady wolnego czasu.
Dodam jeszcze, że tematy krążące wokół pieniędzy i innych korzyści materialnych (np. możliwość wygrania konkursu filmowego) wzbudzają najwięcej emocji.
[Obrazek: i15.jpg]
Odpowiedz
#10
Dlatego też, ja mam wyrzuty sumienia, jak proszę kogoś o pomoc, a sam nie pomogę, bo po prostu na wylot (jeszcze) programu nie znam. A poza tym wiem że ktoś może (czasem słusznie, a czasem w niektórych sytuacjach bezzasadnie) zażądać kasy, choć ja jako niepełnoletni nie posiada jako-takich źródeł pozyskiwania kasy.
Co do dzieci chcące osiągać jak najlepsze efekty- nie mogą zrozumieć, że jeśli chce się coś osiągnąć, trzeba poświecić czas. Teraz, gdy nie chcę się im pracy domowej robić, to wchodzą na serwis, gdzie prace domowe wykonują za Ciebie. To samo tyczy się wypracowań, referatów itp. No i takie myślenie zaczyna wchodzić w krew i zamiast odpalić w Vegasie jakikolwiek fragment filmu i bawić się przycinając, dodając, wyrzucając, wciskając jakieś opcje, to chcą efektów TU I TERAZ!

...nigdzie nie zajdą z takim myśleniem :/
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości