Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skąd pobierać legalną muzyke do filmów?
#11
Chyba muszę wtrącić tu swoje trzy grosze, prowadząc tą swoją stronkę internetową, (nadarzyn.tv), czasami potrzebuje jakichś podkładów muzycznych do tych swoich filmików, przeczytałem sporo artykułów na temat prawa autorskiego, nawet ustawy o prawie autorskim czytałem, których bez prawnika chyba się nie da rozebrać, bo w jednym art. mówią jedno, a w drugim zaprzeczają temu, konsultowałem to nawet z jednym prawnikiem i wniosek praktycznie jest jeden, jak nie zapłacisz to nic za darmo legalnie nie ma. Są chyba dwa wyjątki jak sobie sam zagrasz i nagrasz, chociaż jak jest to znany utwór to chyba trzeba tantiem jakiś zapłacić, tu już nie wnikałem bo grać i tak nie umiem, a drugi wyjątek to muzyka która ma powyżej 70 lat, ale tylko w wykonaniu oryginalnym, bo jeżeli masz nagranie współczesne tego utworu, to prawa do niego ma ten kto go zagrał. Popieprzone strasznie i zawsze stoisz na straconej pozycji, jak się znajdzie koleś i powie że ten utwór jest jego, to może uprzykrzyć życie. Jak się poszuka na necie to jakiegoś loopa 10s. można za 5-6 zeta kupić coś lepszego to już wydatek 30-90zł, a hiciory to od 150zł, tylko uwaga trzeba się wczytywać bo czasami jest tak , że nawet tych kupnych komercyjnie używać nie wolno.

Aha ja kiedyś próbowałem znaleźć, coś legalnego darmowego i w moim przypadku nic nie znalazłem zawsze istniało ryzyko, że to do końca nie jest legalne, a jeżeli chcesz wykorzystać utwór do czegoś komercyjnego to w ogóle zapomnij o szukaniu utworów za free.
Odpowiedz
#12
Właśnie też potrzebuje do telewizji internetowej.

Mam jeszcze jedno pytanie. Znalazłem krótkie sample darmowe. Sample też są licencjonowane? Bo nic o nich nie pisze tyle tylko, że darmowe. Skomponuje sobie z nich to co trzeba i będzie legalnie?
Odpowiedz
#13
Na wszystko jest licencja. Skąd masz te sample?
Nie udzielam odpowiedzi na PW.
Odpowiedz
#14
Ja mogę dać swój utwór, który skomponowałem.
Jednak ma on charakter "tajemniczy" i "przygodowy", więc raczej nie spasuje do tego do czego go potrzebujecie.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#15
Mam jeszcze jedno pytanie. Znalazłem krótkie sample darmowe. Sample też są licencjonowane? Bo nic o nich nie pisze tyle tylko, że darmowe. Skomponuje sobie z nich to co trzeba i będzie legalnie?
[/quote]

Z tego co mi wiadomo (ale mogę się mylić prawnikiem nie jestem),jeżeli sam coś skomponujesz to jesteś tego autorem i masz do tego prawa autorskie, jeżeli oczywiście dowiedziesz tego że to ty skomponowałeś, jeżeli przez sample rozumiemy pojedynczy dźwięk instrumentu, to raczej można z nich korzystać, no chyba że ktoś je zastrzeże i pobiera za to cash, jeżeli jest to jakaś linia melodyczna no to już wszystko zależy. Po za tym, gdzieś wyczytałem, że z 8 taktów każdego utworu można korzystać legalnie, ale to trzeba by było gdzieś potwierdzić, wiem że jakiś seryjny program dla dzieci (ale to ładnych parę lat temu) zaczynał się od 8 taktów jakiegoś znanego utworu za który nic nie płacili autorowi, bo było wolno, no chyba że coś od tamtego czasu, wprowadzili nowego do prawa.

Na legalność sampli znalazłem w necie jeszcze taką odpowiedź: Wszystko posiada prawa autorskie. Musisz szukać w internecie sampli Royalty-Free, które są "wrzucone jak są" i możesz z nimi robić co chcesz komercyjnie jak i nie. Dowolnie, bez zobowiązań. Najlepiej tworzyć własne pętle, które poddasz dalszej obróbce

A teraz jeszcze troczę poszukałem na necie i już nic nie wiem :-))) co forum to co innego piszą. Proponuję spróbować tworzyć muzykę na takim programie jak : FL Studio, sporo jest w nim już jakiś loopów, bitów, sampli, a można do niego dokupić jeszcze więcej, jak na tym coś stworzysz to już twoje. Ja przeglądałem już kilka programów to tworzenia muzyki i ten wydał mi się najfajniejszy, chociaż jeszcze na nim nic nie stworzyłem, na razie jestem jeszcze na etapie opanowywania vegasa, a opanowywanie kolejnego programu może na razie przekroczyć moje możliwości
Odpowiedz
#16
Cytat:jeżeli przez sample rozumiemy pojedynczy dźwięk instrumentu, to raczej można z nich korzystać

Niestety stary, mylisz się. Jak sam napisałeś i jak mówi ustawa, wszystko co stworzysz z mocy prawa od początku podlega ochronie. I nie musisz udowadniać, ze to Twoje, do momentu gdy nie naruszysz czyichś praw albo ktoś Twoich.
Sample - hoho, zobacz sobie w necie, ile kosztują dobrej jakości sample instrumentów. Właśnie te "pojedyncze dźwięki" jak piszesz.
I przeczytaj jeszcze raz wszystko co tu napisano - możesz korzystasz ze co Ci się podoba (i nie bazuj raczej na prawie cytatu, to śliskie), pod warunkiem, że autor lub właściciel prawa majątkowych Ci pozwolił. I nie chodzi o to, żebyś go zapytał. Licencja, która jest umową cywilno prawną między Tobą a właścicielem jasno powinno określać:
- co ci wolno z tym zrobić,
- na jak długo,
- pod jakim warunkami.

Np. znalazłeś utwór - piszesz do zespołu z pytaniem, czy możesz wykorzystać tę piosenkę. Dostajesz odpowiedź:
"Tak, ale:
- film nie może być wyświetlany w telewizji, dozwolone wykorzystanie tylko Internet,
- film nie może być komercyjny, nie wolni pobierać ci ani pośrednio ani bezpośrednio opłat,
- zgoda jest udzielona bezterminowo"

Jeśli zechcesz używać mojego programu Efixmo, to zobaczysz, że:
- program jest darmowy,
- możesz go wykorzystywać zarówno komercyjnie jak prywatnie
ale nie wolno Ci umieszczać go na swojej stronie WWW, płytach itp. modyfikować etc.

Jeszcze raz powtarzam. WSZYSTKO ma prawa. Obowiązują a) przyzwoitość, b) uczciwość c) umowy d) przepisy ogólne (typu właśnie prawo cytatu).

Rozdział 1. Przedmiot prawa autorskiego
Art. 1. [Utwór] 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalnosci twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezalenie od wartosci, przeznaczenia i
sposobu wyraenia (utwór).
2. W szczególnosci przedmiotem prawa autorskiego sa utwory:
1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne,
naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);
2) plastyczne;
3) fotograficzne;
4) lutnicze;
5) wzornictwa przemysłowego;
6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
7) muzyczne i słowno-muzyczne;
8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;
9) audiowizualne (w tym filmowe).
21. Ochrona objety może byc wyłacznie sposób wyrażenia; nie sa objete ochrona odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.
3. Utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili ustalenia, chociażby miał postac nieukonczona.
4. Ochrona przysługuje twórcy niezalenie od spełnienia jakichkolwiek formalnosci.

Całość np. tutaj: http://www.banpiracy.com/fdp/PolishLegal.pdf

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#17
ale to tak jak napisałem w pierwszym poście, bez prawnika się tego nie rozbierze, jeden art. mówi że coś można, ale w drugim jest już jakieś właśnie ale............ może ja do końca nie wiem co to są sample,ale tu bardziej chodziło mi o pojedyncze brzmienie instrumentu, który się zapętla, dodaje następny i tak dalej, no chyba nikt nie może mieć praw autorskich do bębna który co chwilę będzie walił łup, łup, łup, łup, do maca, dołączany jest taki program w którym są instrumenty, które wydają jakieś dźwięki, je się przyspiesza zwalnia nakłada jeden na drugi i coś tam powstaje i bardziej o takie mi chodziło, oczywiście jeżeli w samplu jest już jakaś linia melodyjna to oczywiście inna para kaloszy, ktoś tą linię stworzył i oczywiście może mieć do niej prawa autorskie. Ja kiedyś z takich pojedynczych dźwięków stworzyłem jakiś taki prymitywny utwór nakładając ileś tam instrumentów na siebie http://nadarzyn.tv/pl/sekcja/zyczenia/cz...obiet.html , może nie jest to coś wielkiego ale jakaś tam linia melodyczna jest.
Odpowiedz
#18
mogę wam napisać taką ciekawostkę dotyczącą prawa autorskiego do zdjęć, byłem w posiadaniu 9 zdjęć ( w tej chwili mam ich skany) z końca lat 60 i początku 70, przedstawiające wnętrze naszego zabytkowego kościoła w Nadarzynie, a szczególnie ciekawe były 3 z nich które przedstawiały malowidła na suficie kościoła, zamalowane w połowie lat 70 z powodu ich pogarszającego się stanu, podobno jakąś specjalną farbą, którą można zmyć i przeprowadzić renowację, ale obecnie brakuje na to funduszy, ale do rzeczy, na odwrocie tych zdjęć była adnotacja że są do nich prawa autorskie, a pod nią autor zdjęcia numer i pieczątka, ale teraz nie przypomnę sobie jak to się nazywało, ale coś w stylu Państwowa Akademia Historyczna, czy coś takiego. Znalazłem ich, istnieją do tej pory , napisałem zapytanie czy mogę wykorzystać te zdjęcia w art. poświęconym historii i pokazać głównie dzieciakom jak wyglądał kiedyś nasz kościół w środku, odpisali mi , że jeden z autorów tych zdjęć już nie żyje, drugi gdzieś tam na emeryturze, oni w dalszym ciągu maja prawa autorskie, a za wykorzystanie jednego zdjęcia chcą 100zł. Tak że czasami pasja strasznie drogo kosztuje. Ale na razie ten art. zostawiłem na lepsze czasy, nawet się zastanawiałem czy nie wykorzystać jakiegoś fragmentu zdjęcia, skąd będzie wiadomo że to akurat z tego zdjęcia, przecież ktoś inny też mógł zrobić tym freskom fotkę, ale na razie tego nie ruszam, może jeszcze się ktoś trafi kto na prawdę zrobił im zdjęcie.
Odpowiedz
#19
Hehehe, habson1111 - wykorzystałbyś i nikt by sie nie dowiedział. A teraz dziadki zwęszyli interes i już symboliczne 100zł :]
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#20
Habson - tak, pojedyncze "brzdęk" fortepianu czy "bach" perkusji z których Ty poskładasz melodie jak najbardziej objęte jest prawem autorskim. Dlaczego? Potraktuj taki dźwięk jak czcionkę (tak nawiasem mówiąc ludzie nie zdają sobie sprawy, że większość czcionek jest płatna!), którą ktoś zaprojektował, spełnia więc pierwszy warunek - ma cechy indywidualne.
Jeśli więc firma X przygotowała wysokiej jakości próbki skrzypiec, odpowiednio je znormalizował itd. czy na przykład loopy - to za wykorzystanie tych "cegiełek" do budowy własnego domu płacisz.
Czasem takie dźwięki nie po prostu nagrane, a specjalnie zsyntezowane.
Oczywiście możesz sobie sam nagrać pianino, skrzypce czy co tam chcesz.
Co do zdjęć z kościoła - widzisz wszystko zależy od punktu siedzenia.
Jak prawa są po Twojej stronie - to jak zrobić coś co ew. może przynieść dochód albo jakieś pośrednie zyski - np. popularność, to będziesz tego pilnował jak oka w głowie. Choćbyś miał darmową stronę to jak znajdziesz swoje teksty czy grafiki na cudzej - to Cię szlag trafi, że Ty się napracowałeś, a ktoś jeździ na Twojej pracy.
Jak ktoś ma prawa do czegoś, to się martwisz, że Ty chcesz za darmo a oni chcą stówę. Myślę, że jeszcze mógłbyś podyskutować z nimi i ponegocjować, ale przyjrzyj się dobrze stronie na której chcesz to umieścić - czy jest to na prawdę edukacyjna strona dla dzieciaków, czy strona miasta, gdzie jednak masz i reklamy i inną zawartość. Bardzo trudno Ci będzie udowodnić, że nie masz z tego ani grosza, wiec skoro takie zdjęcie pozwolą Ci podnieść atrakcyjność strony fajnym tekstem, to Cię wykasują. Oni to potraktowali zapewne jak wykorzystanie w prasie.
Tak nawiasem mówiąc - prawa autorskie są niezbywalne, nie można komuś przekazać praw autorskich. Można przekazać prawa majątkowe, to są dwie różne rzeczy.
Tu starałeś się być uczciwy i być może zwęszyli interes, ale jak mówiłem, ja bym dalej negocjował.
Bunch - Twoja filozofia sorry ale jest o kant dupy rozbić. Praktyka wskazuje, że Internet działa baaaaardzo szybko a ludzie jeszcze szybciej zwęszają interes. Jak ukradniesz czcionkę i zrobisz zaproszenia na studniówkę czy wesele, to pal to licho. Ale jak zrobisz coś fajnego publicznego na kradzionym stuffie, to kosztu jakie możesz ponieść będą zdecydowanie większe, niż wykupienie licencji. I nawet nie chodzi mi o to, że firma poda Cię do sądu, zwykle do tego nie dochodzi, ale wyobraź sobie, że robisz reklamę albo wydajesz ksiażkę. I teraz firma czy osoba Ci mówi: kolego, zrobiłeś źle, naruszyłeś nasze prawa. W geście dobrej woli nie będziemy się procesować, ale masz wycofać cały nakład ze sklepów i nie wolno Ci publicznie wyświetlać tej reklamy.
I co? Nie ukarali Cię grzywną, ale jesteś w plecy o cały nakład książki, do tego straciłeś potencjalne zyski, osoba która zleciła reklame może zarządać o rekompensate strat z powodu nie wykonania umowy na czas i dotego stracisz wiarygodność i następne zlecenia.
Więc "nikt się nie dowie" owszem, czasem działa, ale można się na tym nieźle przejechać.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości