umowa o dzieło - montaż filmów
#1
Witam!

Zastanawiam się nad dorobieniem trochę na montażu filmów.

Chciałbym rozliczać się z klientem tak, że kluczową informacją byłoby dla mnie to ile jest materiału nieobrobionego i na podstawie tego byłby oceniany koszt obróbki materiału video. Nie chciałbym się skupiać na tym ile będzie trwał filmik wynikowy, chyba, że narzuci mi to klient.

Chciałbym wykorzystywać w swoich filmikach różne śmieszne efekty dźwiękowe będące ścieżkami dźwiękowymi z różnych polskich filmów.

Ponadto chciałbym wykorzystywać różne śmieszne wypowiedzi polskich polityków.

W związku z tym mam do Was pytania:
1) Czy macie jakąś przykładową umowę o dzieło na tego typu prace - montaż filmów?
2) Czy możecie mi napisać w jaki sposób powinna być zawarta klauzula o prawach autorskich dot. ścieżek dźwiękowych z polskich filmów i wypowiedziach polskich polityków? Czy wykorzystanie w filmie na umowę o dzieło ścieżki dźwiękowej będącej publiczną wypowiedzią polskiego polityka, bez jego zgody jest łamaniem prawa?
3) Jak wyglądałoby rozliczanie się z praw autorskich gdy klient naciskałby na mnie, żebym użył w ścieżce dźwiekowej jakieś znane kawałki? Jak wyglądałaby sprawa z ZAIKSem? Czy można podpisać jakoś tak umowę z klientem, że ścieżkę dźwiękową muzyczną w takim przypadku dostarcza mi klient i to on bierze całą odpowiedzialność za pliki i oryginalność tych plików i rozliczanie się z ZAIKSem?

Proszę o pomoc
N.
Odpowiedz
#2
Nie odpowiem CI dokładnie na wszystkie pytania, ale na dzień dobry:

1. To TY musisz znać możliwości swoje i sprzętu. Na podstawie dostarczonego materiału i życzeń klienta mówisz mu, ile czasu zajmie obróbka tego, co oznacza n-godzin x stawka za godzinę.
W większości klienci będą marudzić na umowę o dzieło, bo chcą fakturę VAT.

2.
Cytat:Czy wykorzystanie w filmie na umowę o dzieło ścieżki dźwiękowej będącej publiczną wypowiedzią polskiego polityka, bez jego zgody jest łamaniem prawa?
Jak sobie sam nagrasz, to jako cytat możesz sobie wykorzystywać. Jak to nagrał TVN, Polsat czy inna TV to takie coś się od nich kupuje za ciężką kasę.
Ogólnie przyjmij zasadę, że mimo, iż istnieje prawo cytatu, w trosce o własną dupę powinieneś mieć umowę na płatne czy bezpłatne użycie fragmentu czyjegoś utworu. Nic na gębę.
Teoretycznie takie prawa może posiadać zlecający i oświadczyć na piśmie, że ma wszystkie prawa do powierzonego do obróbki materiału. Ale z tego co wiem, taka deklaracja też może być śliska. Musiałbyś popytać na vagla.pl, tam ludzię męczyli ten temat.

3) jak wyżej - zasadniczo tak, pod warunkiem, że się solidnie obłożysz odpowiednimi zapisami w umowie i wszelka odpowiedzialność będzie spoczywać na kliencie (ale jak mówiłem, jest jakiś haczyk ale nie pamiętam gdzie - coś na zasadzie czy jubiler może Cię pytać, skąd masz złoto na kolczyki).
Ogólnie - Ty wykonujesz z powierzonego materiału usługę - np. z materiału z wypowiedziami klienta i fragmentów "This is it" montujesz film. Ale to klient podpisuje umowę z właściwymi firmami, w której jest określone - jakie fragmenty są wykorzystane, na jakim polu eksploatacji (kino, tv, internet?), nakład, czas rozpowszechniania (tak tak!).
Inaczej - Ty możesz mu to zmontować, a on to może sobie schować do szuflady albo żonie podarować. Ale żeby gdzieś to upubliczniać, to hoho... trochę to kosztuje.

W każdym razie takie coś co opisałeś, to stąpanie po bardzo, bardzo kruchym lodzie i radzę Ci przy tego typu zleceniach, w którym masz wykorzystywać publiczne materiały, dobrze skonsultować się z prawnikiem.
Bo Ty zrobisz jakąś chałturę na stronkę WWW, a potem Cię będą ciągać i straszyć sądami.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Udział w filmie dokumentalnym - umowa nozownik0 8 2,532 06-19-2012, 13:07
Ostatni post: nozownik0

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości