Parkour/3run film ze zlotu
#11
Zaraz, a przeciez nie powstanie właśnie "efekt ducha" kiedy to podczas trwania filmu wyrenderowanego do np. 29 klatek, natrafimy na fragmenty kręcone inną kamerą z innym klatkarzem?
To ja wiem, żeby projekt ustawić pod taki materiał jakiego jest największe użycie w filmie, no ale czy wtedy pozostałe klipy (te z innym klatkarzem) nie będą czasem smużyły?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#12
Zawsze dostajesz w plecy konwertując coś na coś. Osobiście majac tylko trochę materiałów z 30fps postawiłbym na render 720x576, ale... pytanie - czy te filmy których masz najwięcej, właśnie te 720x576 w 25 fps są panoramiczne czy nie? Prawdziwie panoramicznie a nie z dołożonymi czarnymi paskami? Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć, wrzuć na wrzutę czy gdziekolwiek dosłownie 10 sekund takiego filmu.
Pytanie dotyczy też plików 640x480.

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#13
No to zawsze dostajesz w plecy i tylko 1/3 albo 2/3 filmu będzie wyglądać normalnie, reszta nie. Nie ma ratunki na różny klatkarz?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#14
Z definicji - nie ma. Gdzieś trzeba "upchać" nadmiarowe klatki, albo jakoś wytworzyć brakujące. Oczywiście, od lat są stosowane mechanizmy, które sobie z tym lepiej czy gorzej radzą, ale z formalnego punktu widzenia, zawsze jesteś w plecy. Czasem można to zignorować - w Poznaniu było kino, które wyświetlało filmu 25 a nie 24 fps, nikt nie zgłaszasz pretensji, a seanse były krótsze :)
Przy różnicy 25/30 to już będzie widać.
Tu jest bardzo fajny artykuł zahaczający o tę tematykę: http://nvision.pl/Technologie-Dlaczego-f...ils-4.html

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#15
Nigdy nie rozumiałem jak jedna sekunda może nie trwać jednej sekundy...
Jak w jednej sekundzie trwania obrazu może coś co ma obojętnie jaką liczbę klatek nie trwać jednej sekundy. Przecież jak mamy film nagrany w częstotliwości 4 k/ls i film nagrany w częstotliwości 25 kl/s, to oznacza to jedynie to, że w okresie trwania jednej sekundy, na ekranie zobaczymy albo płynny obraz (25 klatek), albo mniej płynny, skaczący, ścinający (tylko 4 klatki się pokażą za jedną sekundę). To jakim cudem jedna sekunda może nie trwać - o ironio - jednej sekundy?
Co oni wszyscy gadają?

Co innego gdyby np. z każdego ujęcia zabierać bezpowrotnie jakieś 4 klatki ale skracać o nie czas trwania ujęcia!. To zmiany po 10 minutach filmu nie uświadczymy, ale jak się zsumuje taki 2 godzinny film to wtedy w sumie zabraknie ich dużo. No bo skoro zabieramy 4 klatki z każdej "sekundy" i ową "sekundę" skracamy (a nie rozciągamy/dopasowujemy czasu trwania tych klatek w tej jednej sekundzie) to film nam się faktycznie troszeczkę, niezauważalnie skróci.

Pytanie natomiast wtedy rodzi się takie, co wtedy z dźwiękiem?
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#16
dźwięk też można rozciągnąć (przyspieszyć)... Stąd w podanym przez efix'a przykładzie z kinem - seans jest krótszy - czyli film jest przyspieszony - czyli dźwięk jest też przyspieszony.
Z dźwiękiem jest jeszcze inna sprawa. Normalnie dźwięk odtwarzany z większą szybkością będzie miał wyższą tonację (ale dla różnicy 24/25klatek, będzie to lekko ponad ćwierć tonu wyżej - obawiam się, że Ty mógłbyś nie wysłyszeć... ;) jak zresztą większość normalnych ludzi...
Odpowiedz
#17
No ja wiem, że zmiany takie są bardzo małe, nieodczuwalne, niewielkie.
A powiedz mi natomiast jak ma się sprawa klatek o której pisałem w pierwszym wersie poprzedniego postu.
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#18
Trzeba by rozróżnić dwie sprawy, z którymi cały czas masz kłopot.
klatkaż filmu - czyli tak jak piszesz - 24 klatki na sekundę. Ok. sekunda trwa tyle samo, ale jeśli taki film będziemy odtwarzać z prędkością 25klatek na sekundę... to:
w ciągu jednej sekundy zostanie odtworzone 25 klatek - bo tak odtwarza projektor - dla niego nie jest ważne, czy film ma 24 czy 25 klatek na sekunde. On ma ustawione odtwarzanie 25klatek
- czyli w ciągu jednej sekundy zostanie odtworzone 25 klatek, czyli 1 sekunda filmu oraz jedna klatka ORYGINALNEGO filmu.
Czyli - 1,0416666(6) sekundy ORYGINALNEGO filmu - no bo 25 klatek - a nie 24.

I tutaj właśnie jest różnica sekundy filmu - a sekundy odtwarzanej.
Okazuje się więc, że te sekundy nie są sobie równe.

Inaczej jest w przypadku odtwarzaczy cyfrowych, które mają zegar i manipulują FPS tak, aby sekundy się zgadzały.

Projektory nie mają czegoś takiego. Odtwarzają KLATKI w ustalonym odgórnie tempie.

Teraz jest to w miarę jasne?
Odpowiedz
#19
(09-15-2011, 16:32)mateuszszar napisał(a):  Teraz jest to w miarę jasne?

Ja wiem?

Rodzi się pytanie: zatem po co właśnie tak?
Przecież to najzwyklejsze w świecie PRZYSPIESZANIE filmu. Film zostaje przyspieszony (zsumują się w końcu te dodane klatki) i otrzymamy obraz krótszy od oryginału o jakąś małą wartość (jego czas trwania zostanie podany jako mniejszy gdy film nagrany w 24 klatkach odtworzymy w 25).
[Obrazek: n13.gif]
Odpowiedz
#20
No właśnie - i stąd "sekunda, która nie trwa sekundę"...
A po co?
No a jak inaczej puścić film 24kl/s na projektorze 25kl/s?
Projektor, to nie komputer, który sobie "dorobi" klatkę... W programie - OK, ale też nie do końca, bo będą straty.
Więc jedynym sensownym sposobem, na zmianę klatek/s, bez utraty jakości, to po prostu przyspieszyć.

I tak np. 24 -> 25 klatek - nie ma wielkiej różnicy.
Ale np. 30 -> 25? Już gorzej...
"Rodzi się pytanie: zatem po co właśnie tak?"
a jaki byś miał sposób, aby film kinowy 24p wyświetlić w telewizorze PALowskim? (kineskopowym)
Odpowiedz



   


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  3run zlot Chorzów beente 4 2,539 07-02-2011, 15:03
Ostatni post: beente

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości