Jakiś pomysł?
#11
Cytat:W tej chwili poszukuję zdecydowanie bardziej praktycznych rozwiązań związanych poniekąd z bezpieczeństwem, np. jak ominąć parowanie kart z dekoderem TV albo jak się (bez rozkręcania...) dobrać do nagrań rekordera PVR itd.
Raczej bez rozkręcania się nie da. A ogólnie to strasznie pomieszane z tymi nagraniami:
Dyski n'ki są szyfrowane i po włożeniu ich do pc'ta windows chce je formatować o0, ale gdy się włoży do n'ki inny dysk (sformatowany w formacie NTFS) dekoder go wykrywa i można coś nagrać i odtworzyć na dekoderze. Ale po włożeniu do komputera tego dysku windows go wykrywa i można go otworzyć bez formatowania. Są tam pliki nagrania zapisane w formacie file00001.mpeg lecz niemożna ich niczym odtworzyć tzn. jest czarny obraz i niema dźwięku ale na dekoderze są ok.
Cytat:Odnośnie hackingu to mam słomiany zapał. Już kupiłem sobie kiedyś książkę Szkoła Hakerów, ale poszła w niepamięć. Po prostu mi się nie chce ;p
Tak właśnie takie firmy zarabiają $$$ po prostu to wszystko pisze w internecie a czasami jest jeszcze lepiej wyjaśnione.
Odpowiedz
#12
No dlatego ciekawsze byłoby złamanie parowania kart, bo wtedy jest w czym wybierać, jeśli chodzi o rekordery. Albo trzeba czekać, aż się gdzieś userzy zirytują i stwierdzą, że to działanie na szkodę. Rozumiem, że takie kodowanie, szyfrowanie i bajery powinny być w VOD - w końcu po to jest VOD żeby na tym zarabiać, jak każda wypożyczalnia. Ale nie nagrywanie "z telewizji" do domowego użytku! Chcę mieć jakiś mecz - najlepsze fragmenty - to sobie zgram co tam chce i włożę do kolekcji. Czy nawet jakiś film którego nikt nie udostępnia na DVD czy VOD. Kino offowe.
Ostatnio widziałem fantastyczną plansze, co musi zrobić użytkownik legalny i nielegalny by obejrzeć film.
Nielegalny robi PLAY i ogląda. Legalny najpierw musi obejrzeć szereg plansz FBI i informacji że trafi na 20 lat do Tower, mieć zgodny sprzęt i spełnic ileś tam warunków, by w końcu, jak ma szczęście, obejrzeć legalnie film za który zapłacił. Nie pamiętam niestety adresu tego rysunku.
Odpowiedz
#13
Pewnie chodzi o ten obrazek:
[Obrazek: GxzeV.jpg]

W sumie bardzo trafne :)
Nie udzielam odpowiedzi na PW.
Odpowiedz
#14
Dokładnie :)
To samo zresztą dotyczy softu. Masz pirata - zero problemów (zakładam, że piractwo dotyczy tu licencji jako takiej, nie ingerencji w kod). Masz oryginał - soft "uwiązany" do sprzętu, problemy z przenoszeniem, atywacje i wariacje.
Odpowiedz
#15
Heh, temat "trochę" zeszedł od początkowego założenia, ale fajnie się rozkręca ;x
Jak już chodzi o piractwo, to w niektórych przypadkach rzeczywiście lepiej mieć pirata, żeby się nie męczyć z wszelakimi zabezpieczeniami typu SecuRom czy itp. Np. około 70% graczy, którzy kupili GTA4 na steamie, muszą ciągnąć na nielegalnym cracku Razora, bo po wypuszczeniu jakiś tam 50tys. aktualizacji zabezpieczenia zaczęły wariować. Podobnie jest z Assasin Creedem. Był nawet jakiś demot nt. temat, ale nie pamiętam jak się nazywał. Podsumowując, nie wiem po co wogule producenci softu robią zabezpieczenia, skoro tak czy inaczej po wydaniu czegoś po 1 tygodniu już wychodzi piracka wersja ze złamanymi zabezpieczeniami. Wydaje mi się, że bardziej by zaoszczędzili, gdyby nie dawali żadnych zabezpieczeń.

EDIT: Znalazłem tego demota:
[Obrazek: 1268152550_by_Piter1289_500.jpg]
Odpowiedz
#16
Ładnego gifa widziałem ostatnio dotyczącego firmy Ubisoft, proszę bardzo:
[Obrazek: rGN4K.gif]

Ale np. takiego PS3 to łamali 3 lata i dość niedawno im się to dopiero udało. Rozumiem, że zabezpieczenia muszą być, bo to normalna rzecz, ale niektóre firmy to mają obsesje chyba na tym punkcie. Wszędzie tam gdzie wprowadzają jakieś dziwaczne metody "anty-pirackie" to po dupie najwięcej dostają ludzie z oryginalnym oprogramowaniem. Bardzo dobrze, że szuka się coraz to nowszych metod zabezpieczania, ale należy pamiętać o tym, że to ma być gra/program dla przyjemności, a nie do kumulowania nerwów. Płacę więc wymagam. Czasami to ma się wrażenie, że bardziej firma się skupiła na zabezpieczaniu przed złymi piratami, niż na samym programie/grze.
Nie udzielam odpowiedzi na PW.
Odpowiedz
#17
Co do "enki" i szyfrowania zapisanych plików, to nie rozumiem tej polityki. Zapłaciłem abonament, oni zapłacili tantiemy, nagrałem sobie, żeby obejrzeć w wolnym czasie - do tego momentu jest wszystko ok. Ale w momencie, jak padnie dekoder (a padł mi pół roku temu - dostałem nowy) to tracimy wszystkie nagrania. I to nagrania w większości rzadkie, bo np. Tey jest puszczany w TV raz na rok może. Dlaczego nie mogę tego materiału przenieść sobie na płytę i odtwarzać w innych warunkach/miejscu? Wystarczyłaby plansza lub znak wodny, że materiał jest własnością "enki". No i mają to szyfrowanie na tyle skuteczne, że jeszcze się nie udało go złamać mimo ponad dwóch (trzech?) lat od premiery tej tv:)
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości