Dla szukających dobrej kamery
#11
No nie wiem, ja nie pakowalbym sie w marke ktorej nie znam(moze ja nie znam). Jak napisal Bunch - dziwolag i do tego szczerze za 3000 dolcow!!! Za te kase dostaniesz kamerke co prawda nie 2.5k ale...
Ogladnolem sobie przyklady i demka no i ... nie powalily mnie. Prawda 3000 dolcow, to zapewne 2000$ kosztuje sam obiektyw, ale obraz jak nawet na takie pieniazki nie powala. Widzialem obraz z roznych kamer wlacznie z EOS C-300EF. Owszem to nie ta polka cenowa ale ten EOS powala pod wzgledem rejestrowanego obrazu a zarazem cala dostepna opytka jest do dyspozycji. No niestety cena ta cena ...
Odpowiedz
#12
Dobry człowieku, jakby Ci to powiedzieć - nie masz pojęcia o czym mówisz, Twoja opinia na temat tej kamery jest, podobnie jak Buncha hmmm O, może tak. To kamery dla profesjonalistów. Wasza opinia pochodzi z "innego świata", innej półki technicznej.
Nie można oceniać takich rzeczy z poziomu wedding video czy machinim.
Na jakiej podstawie oceniasz obraz z tej kamery? Z fragmentów na YT czy z natywnych plików?

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz
#13
Nie masz racji. efix to co napisales, mysle ze sam nie wiesz jakie sa realia. Z "naszego swiata" aby cokolwiek zaczac, musisz z kasy wywalic minimum 3000euro czyli jakies 12.000zl nawet zaokraglajac w dol za uzywke okolo 8.000zl. Sprzet z takimi parametrami (chyba ze przeoczylem jedno "0") to koszt zaczynajacy sie od bagatelneych kwot. Wiec mozna by to bylo porownac mam polonoeza za 3000 i merca za 3000 w koncu ten drugi to dla profesionalistow.
Co do poziomu wedding, prosze nie wsadzaj nas do polki gdzies pod szafa. Bo znam kilka osob ktore zajmuja sie weddingiem posiadaj sprzet naprawde na poziomie co najmniej studia TV. I ja mysle ze w tym temacie mozna powiedziec czy ma sens kupic kamere za 100.000zl czy 20.000 skoro klient i tak nie zaplaci w cenie tej roznicy. Zadowoli sie tym "tanszym" sprzetem.
Wiec podsumowujac temat jesli nie zauwazylem tego jednego zera to by mialo sens, jednak przy cenie 3000$ uwazam ze cos "tu nie gra". Przeciez dzisiaj kamera - aparat to czesto ten sam sensor i przy aparcie z 16Mpx'owa matryca jestes w stanie uzyskac rozdzielczosc grubo ponad 4k. Kwestia odpowiedniego przetwornika.
I uwiez mi to bedzie hit w sprzedazy dla tych od weddingu. No w koncu za te sama kase masz duzo wieksze PRO!
Odpowiedz
#14
(05-05-2012, 20:06)anmedia napisał(a):  No nie wiem, ja nie pakowalbym sie w marke ktorej nie znam(moze ja nie znam).

Akurat to jest znana firma... Ta kamera będzie przełomem i namiesza w skostniałym rynku. Dostaniemy kamerę z kodekiem RAW i softem do color gradingu DaVinci Resolve, który jest wart kupe kasy.
Odpowiedz
#15
@anmedia - ale wiesz, że poniekąd popełniasz błąd logiczny oceniając tę kamerę z punktu widzenia ślubokręta? Ludzie kręcą nie tylko śluby i chrzciny. Czasem wymagania są zdecydowanie większe i tu żadna lustrzanka z wielkim przetwornikiem nie pomoże. To nie tylko wielkość, ale jego budowa, możliwość zgrywania danych w RAW, jak pisał Pinto, co za tym idzie odpowiednie przepływności danych, współpraca ze sprzętem klasy broadcast/movie.
I jasne, że tego nie kupi wideofilmowiec czy jakieś małe studio osiedlowej TV. Bo po co? Inny charakter pracy, inne wymagania. Ja też znamy wideofilmowców, którzy mają wybajerowany sprzęt, łącznie z kranami, steadycamami ale to nie ma NIC wspólnego z profesjonalnym sprzętem TV. I nie powinno mieć, bo jak sam napisałeś nie ma to najmniejszego sensu ekonomicznego.
Żeby było jasne - szanuję pracę osób filmujących śluby, o ile oczywiście wykonują swoją pracę uczciwie i z sercem. Ale jest to dla mnie bardziej rzemiosło, niż sztuka. Owszem, zdarzają się artyści i perełki. Natomiast nie ma dla mnie nic wspólnego z profesjonalnym filmowanie (powtarzam, w tym wypadku PRO używam w znaczeniu świata broadcast/film).
Ale ok, nawet gdyby zaniżyć kryteria kwalifikacji pro/nie pro - to o tym, że z "pro" nie ma to zbyt wiele wspólnego, są:
- osiągnięty efekt - kadrowanie, prowadzenie kamery, montaż. Wedding video to specyficzny rodzaj filmu dokumentalnego, dosyć trudny moim zdaniem choć szablonowy.
- oświetlenie - jasne, że większości przypadków nie ma szansy na jakieś cuda ze światłami, ale już tyle razy widziałem kombinację wyczesana kamera + halogen z budomarketu za 50 zł, że wybacz. Tu też oczywiście jest rachunek ekonomiczny.

Ale do czego zmierzam kwestionując Twoją ocenę kamery. Jeżeli weźmiesz wideofilmowaca i dasz mu do ręki BlackMagicka, REDa czy jakąś wypasioną kamerę za parę kilo dolarów, zrobi swoją pracę identycznie jak robił do tej pory. Ani lepiej, ani gorzej.
Jeżeli dasz kamerę zawodowcowi z klasy broadcast/film najbardziej wyczesaną kamerę "ślubną", to po prostu w niektórych przypadkach swoje pracy NIE zrobi.
Oczywiście w wielu przypadkach jest "część wspólna" i rachunek ekonomiczny robi każdy. Teraz Peter Jackson kręci Hobbita przy pomocy REDów, które zasadniczo można zaliczyć do tanich kamer, właśnie ze względu na stosunek możliwości do ceny i wygodę użycia. A zapewne stać by go było taśmę. Agnieszka Holland też kręciła swój ostatni film "W ciemnościach" REDem, mimo, że zapewne mogłaby użyć DSLR za ułamek ceny REDa.
Więc zgadzajac się, że nikt nie kupi BlackMagica do wedding video - bo po co, dalej uważam za chybioną a stwierdzenie, że kamera jest dziwna w ogóle nie nadaje się do omawiania. :)

Maciej Lewandowski - efix.pl
Odpowiedz



   


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości